W Muzeum Szlachty Mazowieckiej

Sentymentalny „Salonik PRL-u”

Podziel się:

Zaczęło się od tego, że na ścianach pomieszczeń ekspozycyjnych w ciechanowskim Muzeum Szlachty Mazowieckiej wywieszono kilkadziesiąt plakatów, głównie filmowych, z lat 70. i 80. XX w. Pracownica muzeum Elżbieta Długołęcka wpadła na bardzo oryginalny pomysł, żeby wypełnić muzealne sale… eksponatami, a dokładnie mówiąc – przedmiotami codziennego użytku z tamtych czasów. Ekspozycję postanowiono nieco dowcipnie zatytułować – „W saloniku PRL-u”.

Pojawiły się więc meble będące na wyposażeniach naszych mieszkań w ostatnich dwóch dekadach PRL-u, w gablotach stanęły porcelanowe serwisy, figurki i oczywiście modne wówczas… kryształy, na ławach i szafkach usadowiły się telewizory dawnych marek, tranzystorowe radioodbiorniki i adaptery. W biblioteczkach ustawiono popularne wówczas książki, na ławach wyłożono znane czasopisma z lat 70. i 80. i pocztówki z tamtych czasów (wydane np. z okazji święta 1 Maja). To wszystko uzupełniają modne naówczas rozmaite bibeloty, nawet dziecięce zabawki. Trudno wymienić, czego tu jeszcze nie wystawiono – to trzeba samemu zobaczyć. Wiele eksponatów na tę wystawę udostępnili ciechanowianie, w tym niektórzy kolekcjonerzy.

Klimat, jaki pracownicy muzeum stworzyli, był zaiste niezwykły i – co tu ukrywać – bardzo sympatyczny. Zwiedzający wystawę tuż po jej otwarciu byli z jednej strony rozbawieni, z drugiej – oglądali to wszystko z sentymentem.

– To nam przypomina kawałek naszego życia. Tak właśnie mieszkaliśmy, takich rzeczy używaliśmy. Tu możemy przekonać się, jak zmieniły się nasze gusta. Możemy na tej wystawie przeżywać sympatyczną podróż w czasie. To kawałek naszej najnowszej historii – twierdzili.

TWo

Fot. Zdzisław Smardzewski

Podziel się:


16. spośród 132.

Syberyjski sukces mazowieckiego leśniczego

Przybiegł na metę jako 16. spośród 132. zawodników i jako 3. spośród 11. startujących w XII. Baikal Ice Marathon Polaków. Ireneusz Jałoza (na zdjęciu na mecie) - leśniczy z Szulmierza (gm. Regimin) 6 marca odnotował chyba swój największy dotychczasowy sukces w karierze biegacza.

Uparty jak złodziej

Raz próbował, dwa razy mu się udało, czwartego razu nie będzie, bo złapali go policjanci.