Obiad z Mamedem c.d.

Podziel się:
Po raz kolejny postanowiliśmy zjeść obiad w tej samej restauracji, w której była ostatnia „wpadka”. Stare Miasto w Olsztynie, lekko po czternastej. Namawiałem Mameda na spotkanie właśnie tam gdyż czułem, że poprzednim razem był to jednorazowy incydent.

Po raz kolejny postanowiliśmy zjeść obiad w tej samej restauracji, w której była ostatnia „wpadka”. Stare Miasto w Olsztynie, lekko po czternastej. Namawiałem Mameda na spotkanie właśnie tam gdyż czułem, że poprzednim razem był to jednorazowy incydent.

Dotarliśmy na miejsce z godzinnym opóźnieniem. Mamed, Aslambek i Jacek już wsuwali. Znudziło im się czekanie na nas. Witamy się, siadamy, przychodzi kelnerka i widząc nas, miło się uśmiecha. Przynosi menu i czeka na zamówienie.

– Poproszę moją ulubioną zupę z borowików – odpowiadam.
– Nie ma – mówi kelnerka śmiejąc się delikatnie.
– Jak to nie ma? – pytam zdziwiony.
– Już jej nie serwujemy – wyjaśnia.

Kobieta wciąż pięknie się uśmiecha… Próbuję zatem zamówić pierś z kurczaka, ale jak się szybko okazuje również jej nie serwują. Danie zostało wycofane z menu. Wniosek nasuwa się prosty – łatwiej było się pozbyć zupy, niż ugotować grzyby i uważać na robaki.

Zjadłem podwójny stek z krowy i popiłem go dwiema Krwawymi Maryśkami. Nie pamiętam co spożywali moi współtowarzysze. Aslambek zjadł i poleciał, Jacek również. Tym razem z jedzeniem wszystko było ok. Do czasu…

Zaczęliśmy kłócić się z Mamedem o to, kto zapłaci rachunek. Moje argumenty były dosadne i Mamed nie miał wyjścia, nie mógł się nie zgodzić na to, bym uregulował należności. Powiedział że następnym razem zrobi u siebie w domu wielki kawał mięsa pieczonego z kością. Zapewnił, że porcje będą okazałe i dobrze przyprawione czosnkiem. Czyli tak jak lubię najbardziej.

Kelnerka przyniosła rachunek. Już dawno nie widziałem tak dużej liczby, za tak małe kawałki mięsa, na tak małym papierku! A Mamed ma tam 50 % zniżki… Wniosek – trzeba było się nie wychylać…

Regards,
Dariusz Buźniak

Podziel się:


Zdjęcie profilowe

Dariusz Buźniak

Alpinista, kierowca i pilot w rajdach 4x4, gitarzysta sesyjny, organizator koncertów i festiwali muzycznych, promotor MMA, współzałożyciel Federacji 3F, pracuje przy organizacji gal KSW.

Janusz Zalewski

Powroty – poza Nadrzeczną (11)

Cukiernia, to już koniec ul. Warszawskiej. Jeszcze kilka sklepów i dochodzimy do pl. Kościuszki. Ktoś mi podpowiedział, że tam jest punkt usługowy, w którym mogę się podłączyć do Internetu, a właściwie użyć komputera połączonego z Internetem. Tam więc zmierzam i po drodze przypominam sobie dawny wygląd placu, ławki w parku, postój taksówek, kino Nysa, komenda

Dziedzictwo pamięci historycznej na pograniczu Mazowsza i Mazur

Najdłużej w Polsce istniejąca granica, została wyznaczona liniowo w 1343 roku między Mazowszem i państwem Krzyżackim. Po sekularyzacji zakonu stała się granicą mazowiecko – pruską a w konsekwencji polsko-niemiecką. Trwała w nie zmienionym kształcie przez sześćset lat, do 1945r. Mimo upływu 70 lat od utworzenia nowych granic państwa polskiego w świadomości mieszkańców

Janusz Zalewski

Powroty – poza Nadrzeczną (8)

Ciągle medytuję na skwerku pod pomnikiem w centrum Warszawskiej, kolesie zmienili się już ze trzy razy, a ja – napisawszy o księgarzach, zegarmistrzach i tknąwszy odrobinę fotografów, którym należy się znacznie więcej niż potraktowanie w kilku akapitach – zbieram myśli w jaki zawód by tu teraz uderzyć, i ponownie widzę kamienicę Brudnickich, a w niej kantor wymiany