ALEKSANDRÓWKA

Podziel się:
Ul. Witosa, rys. Janusz Królik

Nie chodzi tu o dzisiejsze osiedle mieszkaniowe, a o niegdysiejszą wieś, której zabudowa znajdowała się w południowej części dzisiejszej ul. Witosa (do ul. Rzeczkowskiej). Wydaje się, że pierwotnie były tu pola należące do ciechanowskiego klasztoru OO. Augustianów.

Po Powstaniu Styczniowym większe własności ziemskie, będące własnością Kościoła, zostały przez władze rosyjskie skonfiskowane. Tak niewielkie „majątki” jak tu były najczęściej fragmentarycznie sprzedawane lub wydzierżawiane. Nie ustalono czy przed konfiskatą istniała tu już jakaś znaczniejsza zabudowa, choć byłoby to spodziewane wobec przypuszczenia, że w sąsiedztwie była (jeszcze w XVIII w.) cegielnia służąca budowie klasztoru. Dodajmy, że na mapie z około 1830-40 r. zaznaczono w miejscu Aleksandrówki wiatrak, o którym (osadzie młyńskiej) nie wiadomo by miał jakąś własną nazwę; najpewniej był traktowany jako część Ciechanowa. Przy powstawaniu nowej miejscowości musiano dać jej jakąś nazwę i zdecydowano się na Aleksandrówkę. Najpewniej chodziło o upamiętnienie panującego cara, Aleksandra II; w sumie niejako z jego woli stworzono oddzielną wieś. Układ pól od początku był, w zasadzie, analogiczny jak ról ciechanowskich mieszczan, a więc rozciągający się na linii wschód-zachód. Najstarszą, odnaleziona dotychczas, wzmianka o Aleksandrówce (początkowo często zwanej Aleksandrowo) pochodzi z 1875 r. i tyczy, żyjących tu, murarza i dwóch rolników. Bardzo to charakterystyczne, albowiem przez następne dziesiątki lat dominowali w tej miejscowości rolnicy (różnie określani) oraz rzemieślnicy związani z budownictwem. Wśród tych ostatnich wyróżniał się „klan” majstrów murarskich Długołęckich (żyli tu też inni murarze) oraz rodzina Mazanków. Ci drudzy byli strycharzami (wyrabiali cegły), co zdaje się wspierać domniemanie o istnieniu tu, znacznie dawniej, cegielni. Był też cieśla Jan Wesołowski. Z czasem, w miarę rozwijania się Aleksandrówki, pojawiali się inni rzemieślnicy – krawiec, szewc, trzech stolarzy, rymarz, bednarz, garncarze. W 1886 r. odnotowano tu młynarza i z tym jest pewien problem bowiem wiadomo o istnieniu wiatraka (dwóch?) jeszcze początkach XIX w. w najwyższym miejscu Ciechanowa, to jest w rejonie wschodniego końca dzisiejszej ul. 11 Listopada, tam gdzie w latach 80-tych. XX w. było nieformalne targowisko. Wiatrak ten (dwa?) zaliczany był jednak do Ciechanowa, a o wiatraku w samej Aleksandrówce nic nie wiadomo. Może więc wydłużająca się ku północy zabudowa wsi „wchłonęła” osadę młynarską i stąd zapis o młynarzu w Aleksandrówce. W sumie wytwarzało się coś w rodzaju „przemysłowego” przedmieścia, na wzór wcześniejszego Ostatniego Grosza. Na mapie z końca XIX w. ukazano Aleksandrówkę jako mającą zwartą zabudowę przy drodze biegnącej z południa na północ (obecnie południowa część ul. Witosa), składająca się z 13 domów. Ciekawe, że nie zaznaczono cegielni – wedle publikacji z 1900 r. domów było 13, ale i cegielnia; mieszkańców doliczono się 145. Nie wiadomo o jakichś większych wydarzeniach mogących tu mieć miejsce, chyba że wspomni się o pożarze domu w 1901 r., co odnotowała prasa. Zabudowa najpewniej była głownie drewniana, ale pojawiły się i niewielkie domy murowane (skoro tu mieszkali murarze…), niekiedy nieco ozdobne. W roku 1916 Aleksandrówka została włączona administracyjnie do Ciechanowa, co było zabiegiem dość logicznym, albowiem wieś poprzez powstałą zabudowę ulicy Rzeczkowskiej przestrzennie i tak stopiła się z miastem. Nazwa Aleksandrówki znika jako oznaczenie oddzielnej miejscowości, ale pozostała jako miano części miasta, po 1970 r. będąc określeniem projektowanego w innym miejscu osiedla.

Aleksandrówka dom 1913, stan 1942

Aleksandrówka dom 1913, stan 1942

Obecnie z dawnej wsi mało co ocalało. Wiejską, uroczą brukowaną drogę przekształcono w asfaltową ulicę, przy okazji niszcząc starą drewniana chałupę, rogiem dotykającą bruku. Chałupa ta była o tyle ciekawa, że należała do garncarza, mieszcząc w sobie specjalny piec. Udało się ją tylko zewidencjonować, a na inwentaryzację nie było środków bo gdy nastała „demokracja” trzeba było budować kapitalizm (?) a nie tracić pieniędzy na takie głupoty jak dokumentowanie ginących zabytków. O ratowaniu jeszcze istniejących nikt „poważny” nie myślał. Wykruszały się – i tak jest nadal – kolejne dawne budynki, domy i stodoły. Znikł dość niezwykły, jak na miasto, układ jakim była spora działka z wielkimi topolami dokoła małego stawu, za którym krył się murowany dom, a całość nieco przypominała miniaturowy układ dworski. Jest jeszcze murowany dom sprzed Wielkiej Wojny, ale już nie tak ozdobny jak pierwotnie. Istnieje też ładny drewniany dom „w dole”, z dala od ulic Witosa i Rzeczkowskiej, ale inne, dość liczne ok.1980 r., zostały zniszczone. Co najwyżej pozostały pojedyncze fotografie i rysunki śp. Janusza Królika. Już w charakterze miejskim była murowana kamieniczka z lat międzywojennych, na rogu ul. Rzeczkowskiej i Witosa. „Była”, aczkolwiek stoi, ale żałośnie „unowocześniona”. Sądząc po obecnym stanie to rychło zniknie reszta wartościowszej historycznie zabudowy i powstanie wygrodzone osiedle i tylko nazwa Aleksandrówka pozostanie jako określenie prefabrykowanego blokowiska.

Ryszard Małowiecki

Ps – „ułeropieizując” Ciechanów zostawcie na miejscu choć krzyż przydrożny (z pięknym drzewem obok rosnącym), charakterystyczny dla mazowieckiego krajobrazu, a więc w ociosanym narzutowym głazie kowalski, ozdobny krzyż. Pierwotnie było to może oznaczenie północnego krańca wsi Aleksandrówka.

Podziel się:


Bohaterski kapelan

16 sierpnia br. miałem przyjemność uczestniczyć we wspaniałym plenerowym widowisku rekonstrukcyjnym w Sarnowej Górze. Przypominało ono zmagania Wojska Polskiego z bolszewickim najeźdźcą w 1920 roku. Spektakl zaprezentowany licznie zgromadzonej publiczności po raz kolejny wywarł na mnie ogromne wrażenie. W tym miejscu ponownie chylę czoła przed wszystkimi jego

Nie ma jak Lwów

Każdy z nas ma listę miejsc, które chciałby odwiedzić w swoim życiu. Są na nich miejsca egzotyczne i historyczne, miejsca odległe jak i leżące tuż za rogiem. Ja również posiadam taką listę, od lat jedną z czołowych miejsc zajmował na niej Cmentarz Obrońców Lwowa we Lwowie, potocznie zwany Cmentarzem Orląt Lwowskich.

Ciechanowskie historie

TATARY

Miejscowość zanikła, ale nie bez śladu, albowiem ktoś – na szczęście – wpadł na pomysł by biegnącą tu ulicę nazwać Tatarską. Nawiasem mówiąc sensowniejsza byłaby nazwa Tatary, ale z jakichś powodów nadano formę przymiotnikową co ma nieco dziwaczny wydźwięk.