Orlątko i jego tragiczne życie

Podziel się:
Pocztówka ze zbiorów Muzeum Romantyzmu w Opinogórze

Napoleon Bonaparte miał tylko jednego prawowitego syna. Był nim urodzony 20 marca 1811 roku Napoleon Franciszek Karol Józef Bonaparte. Pieszczotliwie przez wszystkich „bonapartystów” określany „Orlątkiem” (L`Aiglon ). Jego matką była druga żona Napoleona Bonaparte Maria Ludwika Austriaczka. Pierworodny Napoleona I urodził się w cesarskim pałacu Des Tuileries, a jego przyjście na świat mieszkańcom Paryża oraz całego cesarstwa miało obwieścić 101 wystrzałów artyleryjskich.

Mały Napoleon przyszedł na świat w dramatycznych okolicznościach. W czasie porodu jego ojciec stanął przed wyborem: zdrowie dziecka czy też rodzącej matki. Wybrał zdrowie młodej małżonki na pytanie postawione przez odbierającego poród lekarza, kogo ma ratować dziecko czy matkę, cesarz stanowczo odpowiedział: „Niech Pan myśli tylko o matce”. Dziecko jednak było na tyle silne, że przeżyło. W chwili narodzin syn cesarza Francuzów ważył 9 funtów oraz mierzył 20 cali, w przeliczeniu na dzisiejsze jednostki miary to 4,1 kg oraz 51 cm. Można więc powiedzieć, że noworodek był duży i  stąd wynikły problemy przy porodzie. Wkrótce na barki małego dziecka zaczęły spływać kolejne tytuły. Najważniejszym z nich był tytuł Króla Rzymu (przypomnę, że osobistym tytularnym adiutantem króla był mały Napoleon (Zygmunt) Krasiński). Jak każdy pierworodny syn, mały Napoleon był oczkiem w głowie swojego ojca. Każdą wolną chwilę spędzał on w towarzystwie swojego synka. Podczas oficjalnych uroczystości, rewii czy też gali, dziecko zawsze towarzyszyło cesarzowi. Jego obecność, nawet w formie symbolicznej, Bonaparte odbierał zawsze jako coś pozytywnego i dobrą wróżbę. Gdy w noc poprzedzającą bitwę pod Borodino do jego sztabu dostarczono najnowszy portret małego Napoleonka, jego ojciec odebrał to jako wspaniały znak, wróżbę zwycięstwa. Nakazał czym prędzej wystawić portret w centralnym punkcie obozowiska, aby wszyscy chętni generałowie, oficerowie i zwykli żołnierze mogli go podziwiać. Bitwa zakończyła się co prawda pyrrusowym zwycięstwem Napoleona, ale dzięki temu krwawemu sukcesowi na polu boju otworzył on sobie drogę do Moskwy, do której już wkrótce wraz ze swym wojskiem wkroczył. Co było potem wszyscy pamiętamy doskonale …
Do ostatniego spotkania Napoleona Bonaparte z żoną i ich synem doszło 24 stycznia 1814 r. Zatem jeszcze gdy tliła się nadzieja na to, że Napoleon ma szanse pokonać kolejną koalicję powołaną do tego, aby odsunąć go od panowania w Europie. Jednak tym razem Wielka Brytania, Rosja, Austria, Prusy oraz inne mniejsze państwa europejskie po swojej stronie miały napoleońskich marszałków, którzy zdradzili swojego „małego kaprala” i jeden po drugim, wraz ze swoimi korpusami przechodzili na stronę wroga.
Portret Orlątka, bądź też jego miniaturka towarzyszył Bonaparte do jego ostatnich dni. W momencie swojej pierwszej abdykacji Napoleon, składa swój tytuł na ręce małoletniego syna. Napoleon II tytularnym cesarzem Francuzów jest raptem kilkanaście godzin. Korona po przywróceniu na tron obalonej w wyniku rewolucji dynastii Bourbonów przeznaczona jest już dla Ludwika XVIII. Marii Ludwice i jej potomstwu w ramach rekompensaty przyznane zostają dziedzicznie włoskie księstwa Parmy, Piacenzy oraz Guastalii – region ten administracyjne obecnie funkcjonuje pod nazwą Emillia Romania.

Napoleon udaje się na Elbę, a Maria Ludwika z synem wyjeżdża do Wiednia, osiadają tam w Pałacu Schönbrunn. W trakcie trwania „100 dni” Napoleon pisał, do żony i  syna prosząc ich o powrót do Paryża. Nie wiemy, czy sama Maria Luiza czy też jej ojciec sprzeciwili się temu powrotowi.
Wiedeński Pałac Schönbrunn staje się przysłowiową „złotą klatką” dla małego Napoleona II. Dziadek, cesarz Franciszek II Habsburg, nie mogąc znieść jego imienia, bezpośrednio wskazującego „winowajcę” zamieszania z jego wnukiem, zmienia mu pierwsze imię na Franciszek oraz przyznaje tytuł księcia Reichstadt, a także księcia Cesarstwa Austrii. Od tej pory pierworodny syn Marii Ludwiki to Franciszek książę Reichstadt.

Dorastający Franciszek wychowywał się wedle wzorców narzuconych od pokoleń męskim reprezentantom rodu Habsburgów. Rozwijał się w kierunkach humanistycznych, przy okazji nie zaniedbując wykształcenia wojskowego. Pozbawiony kontaktu z matką pozostający jedynie pod opieką dworu cesarza Franciszka II, jest młodzieńcem zamkniętym w sobie. Czuje na sobie stygmat ojca. Chwałę dawnych dni przypominają mu jedynie otaczające go obrazy oraz lekcje historii udzielane mu przez jednego z dawnych marszałków Napoleona, Augusta Marmonta.
Karierę wojskową Franciszek rozpoczął już w wieku 17 lat, od stopnia kapitana w formacji szaserów. Następnie otrzymał awans na majora piechoty, aby później pozostać podpułkownikiem 60. pułku piechoty węgierskiej. Ten przydział był jego ostatnim, wkrótce po jego otrzymaniu syn Napoleona, zachorował. Według ostatnich badań historyków zajmujących się postacią Orlątka, przyczyną jego śmierci, była gruźlica. Choroba, która w XIX wieku pochłonęła największe żniwo, wśród wszystkich chorób z jakimi przyszło się zmierzyć ludzkości w tym wieku.
Na kilkanaście dni przed swoim odejściem, śmiertelnie chory syn miał okazjędo spotkania się ze swoją dawno nie widzianą matką (zarządzała ona przyznanymi jej księstwami i związała się z nowym mężczyzną). Franciszek nie był jednak zadowolony z tego spotkania. Na łożu śmierci wyznał, że „(…) gdyby Józefina była jego matką, nigdy by nie pozwoliła na to, aby jego ojciec spoczął na świętej Helenie ( … ) mój ojciec nie zasłużył na tak złą, żonę jak moja matka (…)”. Nie wiem, jak oceniać te słowa, czy jako krzyk rozpaczy umierającego człowieka, czy też próbę przedstawienia syna Napoleona w dobrym świetle. Wiem jednak, że podczas mojej wizyty w Wiedniu, w Pałacu Schönbrunn, pokój księcia Reichstadt zrobił na mnie bardzo przygnębiające wrażenie. Brakowało w nim ciepła, radości, światła. Pokój był bardzo ascetyczny w swojej aranżacji, z prostymi meblami oraz z rozwieszonymi na wszystkich ścianach portretami matki, a także dziadka Orlątka. Jedynie na biurku znajdowała się mała grafika z podobizną Napolena Bonaparte. Czy był to celowy zabieg wiedeńskich muzealników, nie mnie oceniać, jednak jakaś „idee fixe” do takiej, a nie innej aranżacji tego pomieszczenia musiała być.

Bezpośrednio po śmierci, ciało pierworodnego syna Napoleona Bonaparte spoczęło w katakumbach kościoła kapucynów w Wiedniu. Jednak w roku 1940, tuż po wkroczeniu Adolfa Hitlera do Paryża, führer wraz z otaczającymi go francuskimi kolaborantami podjął decyzję o ponownym pochówku syna Napoleona w Pałacu Inwalidów, tuż obok szczątków jego ojca. Był to tzw. „dar III Rzeszy dla narodu francuskiego”.

W taki oto sposób, po śmierci obu bohaterów tej historii ich losy zbiegły się ponownie. Jako ilustracja do powyższego tekstu doskonale posłużyć może pocztówka pochodząca ze zbiorów opinogórskiego Muzeum, pokazująca pożegnanie „Orła z Orlątkiem”.
Rafał Wróblewski

Podziel się:


Wincenty Krasiński nie tylko ojciec Zygmunta – część II

Moją opowieść dotyczącą kariery wojskowej Wincentego Krasińskiego zakończyłem w zeszłym tygodniu, w momencie powołania do istnienia I Pułku Szwoleżerów Gwardii Napoleona I, elitarnego pułku kawaleryjskiego złożonego z kwiatu polskiej młodej męskiej arystokracji.

Ciechanowskie historie

WESOŁÓWKA

To ostatnia z cyklu dawnych miejscowości, składających się na dzisiejszy Ciechanów. Najprawdopodobniej bardzo nikła liczba ciechanowian w ogóle słyszała o takiej nazwie, co raczej nie dziwi gdyż Wesołówka funkcjonowała (pod własną nazwą) dość krótko, a w dodatku była bardzo mała.

Data smutna, ale także i szczęśliwa

W tak wyjątkowym dniu jak dziś chciałbym opowiedzieć Państwu moją wyjątkową przygodę, która miała miejsce właśnie w dniu 1 września, było to w roku 2001. Mieszkałem i pracowałem wtedy w pięknym portowym mieście Gdyni. Wspólnie z kolegami z pracy stwierdziliśmy, że zrobimy coś szalonego i wybierzemy się z Gdyni na mecz reprezentacji Polski do Chorzowa.