Wincenty Krasiński – nie tylko ojciec Zygmunta – cz. III

Podziel się:

Pierwszym teatrem zmagań polskich szwoleżerów z przeciwnikiem był Półwysep Iberyjski i udział w trwającej od 1808 nieprzerwanie do 1814 roku, wojnie domowej w Hiszpanii. Tutaj też swoje pierwsze rany odniósł Wincenty Krasiński. W Hiszpanii szwoleżerowie uczestniczyli w walkach z partyzantami, którzy sprzeciwiali się rządom Bonapartych w tym kraju. Napoleon po zmuszeniu do abdykacji hiszpańskich władców, osadził na tronie w Madrycie swojego najstarszego brata Józefa Bonaparte. Ta decyzja spotkała się z bardzo negatywną reakcją, jej konsekwencją był wybuch powstania trwającego do aż ostatnich dni rządów Napoleona.

Szwoleżerowie wraz z armią Napoleona wkroczyli na Półwysep Iberyjski wiosną 1808 roku. Do pierwszych zmagań kawalerzystów Krasińskiego z partyzantami hiszpańskimi doszło w lipcu, w rejonie Medina del Rio Seco. Największą chwałę przyniosła im jednak bitwa stoczona 30 listopada 1808 na przełęczy Somosierra. Słynna na cały świat szarża, szwoleżerów dowodzonych w początkowej części ataku przez Jana Hipolita Kozietulskiego, a w końcowej przez Piotra Krasińskiego oraz Jana Dziewanowskiego zakończyła się kompletnym rozbiciem silnie ufortyfikowanego w górskim terenie, hiszpańskiego przeciwnika. Atakujący trzeci szwadron pułku, liczący w momencie podjęcia szarży w granicach 125 jeźdźców, ukończył ją w stanie o prawie połowę mniejszym. Biorąc jednak pod uwagę, taktyczną skalę tego tryumfu, ofiara życia złożona przez naszych lekkokonnych była znikoma. Gdyby Napoleon nakazał zaatakowanie silnie ufortyfikowanego wąwozu oddziałom piechoty i zdobywanie go bez użycia lekkiej kawalerii decyzja taka pociągnęła by za sobą o wiele większe straty w żołnierzach. W ten sposób szwoleżerowie, jedną błyskawiczną szarżą, którą na dodatek przeprowadzili na oczach cesarza Napoleona Bonaparte, w najprostszy żołnierski sposób zaprezentowali swoją wysoką zdolność bojową. Nic więc dziwnego, że następnego dnia, bohaterowie wąwozu Somosierry na uroczystej defiladzie przez obliczem Napoleona zostali nagrodzeni Legiami Honorowymi, a także nazwani przed obliczem innych jednostek należących do gwardii cesarskiej: „najdzielniejszymi z dzielnych”.

Wincenty Krasiński, niestety w tej słynnej szarży nie uczestniczył. Według jednych zapisków, w dniu 30 listopada 1808 r. przebywał w taborach, gdyż dopadł go atak dyzenterii, choroby bardzo częstej w ówczesnych czasach. Według innej wersji, Krasiński przebywał wówczas w cesarskim sztabie. Na pewno nie możemy twórcy szwoleżerów odmawiać odwagi oraz chęci do walki. Już nie długo po wydarzeniach ostatniego dnia listopada 1808, Krasiński na czele swoich lekkokonnych kilkukrotnie udanie przeprowadzał rekonesans, a z wysłanego do Zygmunta Vogla listu w dniu 20 grudnia 1808 roku, dowiadujemy się między innymi, że w tych wyprawach udało mu się dotrzeć, aż po rzekę Tag.

Somosierra dzięki tryumfowi polskich lekkokonnych stała się nazwą magiczną, która funkcjonuje w naszej historii po dziś dzień. Na temat bohaterskiego czynu polskich kawalerzystów powstała nieprzebrana ilość wierszy, rysunków, medali, obrazów i innych dzieł sztuki. Ta wspaniała szarża, zawitała nawet do polskiej kinematografii i możemy ją w zobaczyć w filmie Andrzeja Wajdy „Popioły” ( rzeczą najbardziej ciekawą jest fakt, że w samej powieści Stefana Żeromskiego, szarża nie jest opisana ). Nazwa Somosierra znalazła się także, w miejscu wyjątkowym, symbolicznym. Widnieje ona bowiem wśród innych miejsc potęgi oręża polskiego ujętych na tablicach znajdujących się na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Jest to miejsce jak najbardziej symboliczne, pokazujące, że żołnierz przelewający krew za ojczyznę będzie zawsze uhonorowany, a cześć i chwała będą mu oddawane po wsze czasy. Na wiosnę 1809 roku, szwoleżerowie meldują się ponownie w gwardyjskich koszarach Chantilly pod Paryżem. Tam już w sposób oficjalny zostają powitani jako członkowie Starej Gwardii Cesarskiej. Polscy szwoleżerowie byli jedyną formacją ówczesnej Wielkiej Armii, która została włączona do Gwardii na zasadzie zaproszenia, przez inne formacje już do niej należące. Wcześniej jak i również później to Napoleon decydował jakie formacje mogą zostać wcielone do elity elit francuskiej armii. W przypadku lekkokonnych to brać żołnierska wymogła na cesarzu taką decyzję.

W momencie wybuchu wojny francusko – austriackiej, Napoleon wraz ze swoją gwardią opuszcza Francję i udaje się w kierunku Wiednia. Tam w maju na przedmieściach stolicy Austrii musiał uznać na polu bitwy przewagę i wyższość wojsk austriackich dowodzonych przez arcyksięcia Karola Ludwika. Porażka w bitwie pod Aspern Essling ( 21-22 maja), nie wpłynęła negatywnie na ducha armii Napoleona, co prawda w Paryżu środowiska niepochlebne cesarzowi podniecały plotki o jego rychłej klęsce. Jednak już ponad miesiąc później 6 i 7 lipca miała miejsce decydująca bitwa w wojnie francusko – austriackiej, ponownie na przedpolach Wiednia, w okolicy wsi Wagram. Ta krwawa bitwa, podczas której śmierć poniosło ponad siedemdziesiąt tysięcy żołnierzy, walczących po obu stronach konfliktu stała się kolejnym elementem heroicznej legendy dotyczącej bohaterskiej postawy polskich szwoleżerów. Pod Wagram kawalerzyści Krasińskiego w sile czterech szwadronów, dowodzonych osobiście przez swojego dowódcę, kilka razy w decydującym momencie bitwy szarżowali na austriackich ułanów księcia Karola Schwarzenberga. W efekcie, siła oraz hart ducha szwoleżerów po raz kolejny pokazały, że jest to wytrawny pułk, doskonale obyty z żołnierskim rzemiosłem. Opór austriackich ułanów został złamany, a Krasiński otworzył armii Napoleona drogę do mostów na Dunaju. Dzięki temu manewrowi centrum sił austriackich zostało pokonane.

Oprócz militarnego sukcesu, szwoleżerowie odnieśli jeszcze jeden tryumf. Zdobyli na swoich austriackich przeciwnikach lance. Lance, które w najbliższej przyszłości dzięki staraniom Wincentego Krasińskiego wejdą na stałe wyposażenie pułku. Dowódca szwoleżerów przedstawił cesarzowi, plusy jakie wynikają z możliwości uzbrojenia jego polskich gwardzistów w lance. Swoje przemyślenia Krasiński zawarł w eseju „Essai sur le maniment de la Lance”, który ukazał się w roku 1811. Napoleon, któremu powyższą broszurkę zadedykował Krasiński, bardzo szybko przekonał się do nowej jak na Wielką Armię broni i nakazał utworzyć kilka pułków kawalerii uzbrojonych w lance. Esej Krasińskiego został uznany za oficjalny podręcznik do nauki władania lancą.

Po pokoju w Schönbrunn na kontynencie zapanował pokój. Jednak już w 10 grudnia 1809 roku, część szwoleżerów pod dowództwem francuskiego grossmajora Delaitre udaje się do Hiszpanii. Była to dla nich pułapka, w której przebywali, aż do roku 1812. Dopiero przygotowania do wyprawy na Moskwę, skłoniły Napoleona do wycofania z Półwyspu Iberyjskiego, przebywającego tam kontyngentu lekkokonnych. Pod dowództwem kapitana Pawła Jerzmanowskiego, wrócili oni do Chantilly na początku marca 1812 roku.

cdn

Rafał Wróblewski

Podziel się:


Ciechanowskie historie

ŚMIECINY TRZY

W poprzednim odcinku był wybiórczy szkic historii Śmiecina - gdy był on właściwie jedną całością, choć już oddzielały się przestrzennie fragmenty tej miejscowości – Ostatni Grosz (stał się oddzielną osadą), Cegielnia (zanikła bodaj pod koniec XIX w.) oraz Stacja, która około 1916 r. została przyłączona do miasta.

ALEKSANDRÓWKA

Nie chodzi tu o dzisiejsze osiedle mieszkaniowe, a o niegdysiejszą wieś, której zabudowa znajdowała się w południowej części dzisiejszej ul. Witosa (do ul. Rzeczkowskiej). Wydaje się, że pierwotnie były tu pola należące do ciechanowskiego klasztoru OO. Augustianów.

Co się wydaje

Interesująco o lokalnej historii

Ukazał się nowy numer „Reduty – Ciechanowskiego Pisma Historycznego”, a w nim wiele ciekawych artykułów