Wincenty Krasiński – nie tylko ojciec Zygmunta – cz. IV

Podziel się:

Po tryumfie Napoleona nad Austrią w roku 1809, w Europie zapanował tymczasowy spokój. W ramach ustaleń traktatu pokojowego między Francją a Austrią, Napoleon Bonaparte poślubił córkę cesarza Franciszka II Habsburga, Marię Luizę Austriaczkę. Szwoleżerowie natomiast wkroczyli do koszar w Chantilly, tam doszkalali się w sztuce władania lancą, a także prowadzili sielskie życie garnizonowe.

Jednak wybranych szwoleżerów miała czekać w początkowych dniach kwietnia 1810 roku wyjątkowa nagroda z okazji ślubu cesarza z arcyksiężną Marią Ludwiką Austriaczką. Około 300 kawalerzystów miało zaszczyt eskortować podróż poślubną młodej pary. Do obowiązków pozostałych stacjonujących w Chantilly szwoleżerów, należał udział w paradach i rewiach. Ich paradne wielkie mundury wśród mieszkańców Paryża wzbudzały takie same uczucia podziwu i dumy jak niespełna kilka lat wcześniej w Warszawie. Gale oraz parady odbywały się ze wzmożoną intensywnością bezpośrednio po narodzinach pierwszego prawowitego syna Napoleona, Napoleona II zwanego Orlątkiem.

Wincenty Krasiński za swoje zasługi wobec Cesarstwa i Napoleona w maju 1811 otrzymał tytuł hrabiowski, wraz z nowym czteropolowym herbem, a także nową dewizą: Męstwo i Lojalność. W grudniu natomiast tego samego roku otrzymał awans na najniższy generalski stopień, generała brygady. Otrzymał również na własność starostwo opinogórskie. 19 lutego 1812 roku, przychodzi na świat syn Wincentego, Napoleon Stanisław Adam Feliks Zygmunt Krasiński. Po krótkim urlopie, dowódca dołącza już w Niemczech do swojego pułku i kroczy z nim poprzez terytorium Księstwa Warszawskiego na Litwę.

Po przekroczeniu granicy Księstwa Warszawskiego, bezpośredni ciężar czuwania nad bezpieczeństwem Napoleona podczas moskiewskiej wyprawy, spoczywa na polskich szwoleżerach. Sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej trudna. Rosjanie unikają bezpośredniego frontalnego starcia. Fanatyczna obrona Smoleńska i ciągłe wycofywanie się wojsk rosyjskich wciągają coraz bardziej Wielką Armię w pułapkę. Dodatkowo nie rozstrzygnięta bitwa pod Możajskiem sprawia, że rezerwy wojsk napoleońskich zarówno ludzkie jak i aprowizacyjne ciągle się kurczą. Szwoleżerowie oraz pozostała Gwardia Wielkiej Armii nie biorą udziału w bezpośrednich działaniach, stanowią rezerwę taktyczną, która w trakcie całej wyprawy moskiewskiej nie była używana w walkach. W jednym z najbardziej decydujących momentów bitwy pod Możajskiem, gdy marszałek Ney prosił o wydanie rozkazu ataku dla stojącej w rezerwie Gwardii by zadać decydujący cios wojskom, Kutuzowa. Napoleon miał powiedzieć: Nie pozwolę na zniszczenie mojej Gwardii. Będąc 800 mil od Francji nie zaryzykuję utraty moich najlepszych rezerw.

Po wkroczeniu do Moskwy, Wincenty Krasiński wprost błaga Napoleona, aby ten nie pozostawał na Kremlu. W dzienniku pułkowym odnajdujemy własnoręczny zapis generała Krasińskiego, że: „(…) błagał na klęczkach Cesarza o opuszczenie Kremla, bo w ciągu paru godzin pas pożaru, trawiącego miasto, mógł zamknąć drogę odwrotu. (…)”. Aby uzmysłowić jak wielki był to pożar, zaznaczę tylko, że na stojących i czekających na Cesarza wierzchowcach, spaliły się czapraki. Po kilkunastu dniach bezowocnego wyczekiwania na emisariuszy cara Aleksandra I, Napoleon zarządza odwrót. W Rosji grabiący i niszczący tereny „mateczki Rosji” Bonaparte odbierany jest niczym niszczycielski antychryst, cały naród poczynając od chłopów, a kończąc na arystokracji, włącza się w walkę z okupantem. W cerkwiach biją dzwony, prawosławne duchowieństwo wzywa wszystkich Rosjan do walki w obronie ojczyzny oraz cara. Kozacy ślubują ujęcie Napoleona i postawienie go przed majestatem cara oraz duchowieństwa, aby osobiście odpowiedział on za swoje niecne uczynki. Obietnica kozaków, mogłaby zostać zrealizowana jednak zimna krew oraz odwaga polskich szwoleżerów uratowała Napoleona z opresji. W dniu 25 października pod Horodnią śmiały zagon kozaków bezpośrednio zagroził sztabowi Napoleona, jednak bardzo szybka akcja polskich lekkokonny sprawiła, że Napoleon szybko bezpiecznie oddalił się z pola walki.

Podczas odwrotu Wielkiej Armii, pod pieczą szwoleżerów znajdował się cesarski skarbiec. Napoleon 5 grudnia 1812 roku w Smorgoniach zdecydował, że opuści Wielką Armię, zaniepokojony napływającymi z Paryża informacjami o buncie jaki tam wybuchł pod jego nieobecność. Podczas swojej podróży do Paryża zatrzymał się w Warszawie. Nocował w „Hotelu Angielskim”, wartę pod nim, pełnił wówczas młody członek korpusu kadetów January Suchodolski, późniejszy znakomity malarz batalista, a także długoletni adiutant generała Wincentego Krasińskiego. Dla Krasińskiego właśnie Suchodolski tworzył znakomite obrazy pokazujące jego bohaterstwo i sławne czyny, nie zawsze pokrywające się z prawdą historyczną.

Wielka Armia pozostawiona przez swojego naczelnego wodza wycofywała się w kompletnym chaosie, cesarski szwagier król Neapolu Joachim Murat, na którego barki Napoleon scedował główne dowództwo nie potrafił należycie wywiązać się ze swoich obowiązków. W dziesięć dni po opuszczeniu przez Napoleona Wielkiej Armii, pierwsze oddziały szwoleżerów wkroczyły do Księstwa Warszawskiego. Przez kolejne kilkanaście dni napływały pozostałe. Pułk z moskiewskiej wyprawy wrócił zdziesiątkowany, bardzo dużo kawalerzystów było chorych i wycieńczonych wyprawą, łącznie z dowódcą. Jednak duch bojowy nie został złamany, ta wyprawa bardzo mocno zcementowała jednostkę. Już w kilka tygodni później po przeprowadzeniu przegrupowania, uzupełnieniu braków a także nowego zaciągu 1 Pułk Szwoleżerów – Lansjerów Gwardii Napoleona I był gotów do dalszej służby.

cdn

Rafał Wróblewski

Podziel się:


Ważne dla świadomości współczesnych. Prof. Szwagrzyk o ekshumacjach

Gościem styczniowego spotkania w ciechanowskim Klubie „Gazety Polskiej” był znany polski historyk dr hab. Krzysztof Szwagrzyk – profesor Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu i pełnomocnik Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego – kierujący pracami ekshumacyjno-identyfikacyjnymi na terenie całego kraju, m.in. w

Orlątko i jego tragiczne życie

Napoleon Bonaparte miał tylko jednego prawowitego syna. Był nim urodzony 20 marca 1811 roku Napoleon Franciszek Karol Józef Bonaparte. Pieszczotliwie przez wszystkich „bonapartystów” określany „Orlątkiem” (L`Aiglon ). Jego matką była druga żona Napoleona Bonaparte Maria Ludwika Austriaczka. Pierworodny Napoleona I urodził się w cesarskim pałacu Des Tuileries, a jego

Ciechanowskie historie

TAK ZWANE BLOKI

Jest to część Ciechanowa niemal najmłodsza, o nazwie „ludowej”, nadanej spontanicznie przez mieszkańców miasta. Właściwie stała się już urzędową, skoro istnieje miejscowy plan zagospodarowania „Bloki”.