Wincenty Krasiński – nie tylko ojciec Zygmunta – cz. VI

Podziel się:

7 kwietnia 1814 r. odbyła się ostatnia rewia pełnego I Pułku Szwoleżerów Gwardii przed Napoleonem I. Następnego dnia Cesarz zwolnił z przysięgi wierności oraz służby polskich kawalerzystów. W taki sposób po siedmiu latach służby u boku Bonaparte lekkokonni zakończyli swoją wielką przygodę.

W swoich ostatnich decyzjach Napoleon zdecydował także, że Wincenty Krasiński zostanie dowódcą wszystkich polskich wojsk znajdujących się we Francji. W swoim ostatnim słowie skierowanym do swoich polskich gwardzistów Bonaparte stwierdził, że dziękuje „dzielnym Polakom” za wierną oraz dobrą służbę. Nikt w polskich jednostkach nie wiedział, że Napoleon wcześniej abdykował.

W następnych dniach podjęto decyzję, że część szwoleżerów pod dowództwem Pawła Jerzmanowskiego uda się wraz z Cesarzem na wyspę Elbę, aby stanowić jego osobistą ochronę oraz gwardię przyboczną. 11 kwietnia, na polecenie cara Aleksandra I, pozostałe wojsko polskie pod wodzą generała dywizji Wincentego Krasińskiego udało się do Paryża. Tam Polacy dowiedzieli się, że na mocy ustaleń aktu abdykacyjnego, najwierniejszym z wiernych zagwarantowano honorowy powrót do domu, z pełnym wyposażeniem, uzbrojeniem oraz umundurowaniem. Dodatkowo zapewniono zachowanie zdobytych odznaczeń, stopni, a także apanaży finansowych.

Krasiński ze szwoleżerami próbowali odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nie było to zbyt łatwe. Jednak decyzje trafnie podejmowane przez dowódcę pułku sprawiły, że lekkokonni stosunkowo szybko mogli powrócić do kraju. Pobyt generała i jego podkomendnych we Francji trwał do 7 czerwca 1814 roku. W czasie drogi powrotnej przez państwa niemieckie Krasiński musiał wykonać jeszcze jedno wyjątkowe zadanie. Sprawował on opiekę nad sprowadzeniem do Księstwa Warszawskiego szczątków króla Stanisława Leszczyńskiego oraz księcia Józefa Poniatowskiego. Pierwsze zostały zabrane z Nancy, a drugie z Lipska. W Poznaniu w kościele katedralnym pozostawiono szczątki króla Leszczyńskiego, a szczątki księcia Poniatowskiego wystawiono w kościele św. Krzyża w Warszawie, by następnie przenieść je do Krakowa, na Wawel.

Przed wkroczeniem Krasińskiego do Warszawy, doszło do nieprzyjemnego incydentu, władze rosyjskie nie chciały wyrazić zgody na wojskową eskortę katafalku z trumną Poniatowskiego. Generał Krasiński wymógł jednak na Rosjanach respektowanie paryskich ustaleń i zaaprobowaną przez cara Aleksandra I zgodę na powrót do kraju szwoleżerów z pełnymi honorami. Dodatkowo eskortowanie trumny tak wybitnego żołnierza i Polaka jakim był Poniatowski, wymuszało na Krasińskim ( nomen omen jednemu z nielicznych wrogów księcia Pepiego ) takie a nie inne zachowanie wojsk okupacyjnych w Warszawie.

Po powrocie do kraju i ponownym spotkaniu z małżonką w warszawskim rodzinnym pałacu na Krakowskim Przedmieściu, zakończył się w napoleoński etap w biografii Wincentego Krasińskiego, jednego z czołowych polskich dowódców kawaleryjskich okresu wojen napoleońskich, dowódcy jednostki, której legenda trwa po dziś dzień. W lutym 1815 roku, generał Krasiński wysłał do księżnej Izabeli Czartoryskiej list z następującą informacją: „( … ) korpus oficjerów niegdyś pierwszego Regimentu Lekkokonnego polskiego Gwardyi Cesarskiey, w zmianie dzisiejszey świata, po tylo-letnim boiu chcąc dać Waszey Xiążęcey Mości dowód uszanowania które Jey cnoty, Jey przywiązanie do Oyczystey ziemi w nich wznieciło, ofiaruią Jey ieden ze Sztandarów ich Regimentu do zbiorów Świętych pamiątek sławy kraiowey, które przez Waszą Xiążęcą Mość zebrane zostaną obcym rękom i samemu czasowi wydarte. Ten znak w stu zwycięstwach przewodząc był na murach Madrytu, Wiednia i Kremlinu zatkniętym. Tysiące młodzi polskiey za nim idąc sądzili się być szczęśliwemi krew dla Oyczyzny i dla iey sławy przelewać. Chciey Wasza Xiążęca Mość widzieć w tey Ofierze dowód tych uczuciów które dla niey każden Polak winien i razem przyiąć oświadczenie naszego poważania (…)” podpisano Krasiński. List ten był ostatnim dokumentem sygnowanym pieczęcią pułkową.

W taki sposób kończę opowieść o napoleońskim okresie biografii Wincentego Krasińskiego. Na dalszą historię dotyczącą losów generała zapraszam do Opinogóry oraz Muzeum Romantyzmu, jest ono żywym świadectwem tego wszystkiego czego w swoim życiu dokonał Wincenty Krasiński.

W tym miejscu chciałbym także Państwu podziękować za ten 2015 roku, w którym na łamach Tygodnika Ilustrowanego miałem możliwość przedstawiać Państwu moje przemyślenia dotyczące szeroko rozumianej kultury, a także historii. Dziękuję za wszystkie pozytywne głosy docierające do mnie po lekturze artykułów. Mam nadzieję, że moimi tekstami udało mi się Państwu przybliżyć kilka interesujących faktów. Chciałem także bardzo serdecznie podziękować mojej małżonce Izabeli za jej wskazówki oraz uwagi dotyczące moich tekstów. To był mój ostatni tekst dla Tygodnika Ilustrowanego, uważam, że moja forma współpracy z tym tytułem uległa wyczerpaniu. Nie piszę na koniec żegnam, piszę do zobaczenia.

Korzystając z okazji chciałbym wszystkim czytelnikom Tygodnika Ilustrowanego życzyć zdrowych, spokojnych Świąt oraz wszelkiej pomyślności w Nowym 2016 Roku.

Rafał Wróblewski

Podziel się:


Wincenty Krasiński nie tylko ojciec Zygmunta – część I

Wincenty Krasiński to nie tylko ojciec naszego trzeciego wieszcza Zygmunta Krasińskiego, ale również żołnierz mający w swoim życiorysie wiele chwalebnych kart zapisanych podczas służby u boku Cesarza Francuzów Napoleona I Bonaparte. W kilku najbliższych numerach Tygodnika Ilustrowanego postaram się Państwu przybliżyć jego postać, a także jego dokonania.

Ciechanowskie historie

KRUBIN

Obecnie jest to dość niezwykła część Ciechanowa, albowiem składa się z dwóch, stosunkowo oddalonych, części. „Prawdziwy” Krubin był jedną ze średniowiecznych wsi sąsiadujących z obszarem Ciechanowa. Najstarsza z odnalezionych informacji pochodzić miała z 1430 r. i tyczyła miejscowości Crobyno.

Na 71. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

Piątka spośród wielu mężnych…

Na oficjalnej stronie internetowej Muzeum Powstania Warszawskiego – www.1944.pl znajdują się Powstańcze Biogramy. Przed zbliżającą się 71. rocznicą wybuchu Powstania – prezentujemy pięć sylwetek spośród wielu Powstańców związanych z Ciechanowem.