Wincenty Krasiński nie tylko ojciec Zygmunta – część I

Podziel się:

Wincenty Krasiński to nie tylko ojciec naszego trzeciego wieszcza Zygmunta Krasińskiego, ale również żołnierz mający w swoim życiorysie wiele chwalebnych kart zapisanych podczas służby u boku Cesarza Francuzów Napoleona I Bonaparte. W kilku najbliższych numerach Tygodnika Ilustrowanego postaram się Państwu przybliżyć jego postać, a także jego dokonania.

Przyszły twórca pułku polskich szwoleżerów gwardii cesarskiej, Wincenty Krasiński urodził się 5 kwietnia 1782 roku w Boremlu na Wołyniu. Jego ojcem był Jan Krasiński, rotmistrz kawalerii narodowej, poseł na Sejm Czteroletni i starosta opinogórski, zaś matką – Antonina Anna z Czackich. Po przedwczesnej śmierci ojca wychowaniem i wykształceniem młodego Krasińskiego zajmował się wuj Tadeusz Czacki oraz brat dziada Wincentego – biskup kamieniecki Adam Stanisław Krasiński. Przyszły generał Krasiński był encyklopedycznym przykładem dziecka, które nauki pobierało w rodzinnym domu. Jego ogromną pasją od młodzieńczych lat było czytanie wszelkiego rodzaju książek naukowych, a także literatury pięknej. Do momentu śmierci swojego opiekuna biskupa kamienieckiego Adama Stanisława, przebywał on we Lwowie oraz należących do rodziny Dunajowcach. Następnie udał się do Warszawy, gdzie znalazł się pod opieką Stanisława Małachowskiego, marszałka Sejmu Czteroletniego. Stanisław Małachowski doprowadził również do zawarcia związku małżeńskiego przez Wincentego Krasińskiego z pasierbicą marszałka Marią Urszulą z Radziwiłłów. Ślub odbył się 12 września 1803 roku we Lwowie.
Po powrocie do Warszawy młoda para zamieszkała w dawnym pałacu Czapskich, na Krakowskim Przedmieściu pod numerem 410. W podróż poślubną młodzi małżonkowie udali się do Paryża. Tam w 1804 r., młody Krasiński po raz pierwszy miał sposobność poznać Napoleona Bonaparte. W taki sposób młody Krasiński znalazł się w grupie Polaków nastawionych pozytywnie do Cesarza Francuzów. Takie postępowanie nie do końca podobało się matce przyszłego generała napoleońskiego, uważała ona bowiem, że jej syn powinien bliżej związać się z obozem prorosyjskim. Dla niej Napoleon był uosobieniem zła i wrogiem Kościoła.
Ufny w gwiazdę nowego „boga wojny” Napoleona I, Krasiński stawił się w Poznaniu na wezwanie Jana Henryka Dąbrowskiego oraz Józefa Wybickiego skierowane do wszystkich chętnych do walki z zaborcami u boku cesarza Bonaparte. Wincenty Krasiński został mianowany pułkownikiem w pułku ułanów w legionie poznańskim, będącym swoistą poznańską gwardią honorową utworzoną na potrzeby wjazdu do Poznania Napoleona. Bezpośrednio po jego wyjeździe z Poznania do Warszawy, gwardia ta została rozwiązana.
Na przełomie listopada i grudnia 1806 r. w Warszawie podjęto się organizacji nowej gwardii honorowej, tym razem składającej się z młodych mężczyzn, którzy należeli do założonego w 1804 r. przez Wincentego Krasińskiego „Towarzystwa Przyjaciół Ojczyzny”. Według planów, Krasińskiego ta formacja honorowa miała stanowić zalążek elitarnej polskiej formacji kawaleryjskiej przydzielonej bezpośrednio do służby cesarzowi w czasie jego obecności na terenach dawnej Rzeczypospolitej. Patenty na podkomendantów tej jednostki otrzymali: gen. Jan Henryk Dąbrowski, Jan Hipolit Kozietulski oraz Tomasz Łubieński. Krasiński w randze pułkownika dowodził gwardią honorową, ale z chwilą wyjazdu Napoleona ze stolicy na front pod Pułtuskiem główny jej organizator został wyłączony ze składu honorowej asysty cesarza, a na jego miejsce powołany został, na komendanta gwardii, rotmistrz Tadeusz Tyszkiewicz. W tej sytuacji młody pułkownik Krasiński postanowił bezzwłocznie działać i udał się za Cesarzem Francuzów
W końcu Krasiński dopiął swego i po kilku spotkaniach z Napoleonem, otrzymał podpisany przez cesarza dekret o powołaniu polskiego pułku szwoleżerów gwardii. Dokument ten wystawiony w Finckenstein (obecnie Kamieniec Suski) w dniu 6 kwietnia 1807, był tym o co Krasiński walczył od samego początku swoich starań. Powoływał go na dowódcę elitarnego oddziału kawaleryjskiego, który był bezpośrednio zależny tylko od dowództwa francuskiego, w żadnym stopniu nie podlegał on pod rozkazy ministra wojny, Księstwa Warszawskiego, księcia Józefa Poniatowskiego.
Co prawda Poniatowski, musiał teoretycznie wyrazić zgodę na przechodzenie wybranych oficerów, a także zwykłych szwoleżerów do formowanej przez Krasińskiego jednostki, jednak biorąc pod uwagę fakt, że szli oni na służbę do Cesarza Francuzów, który to dał Polakom ponownie niepodległość, nie było wręcz możliwe, aby Poniatowski zatrzymał bądź też sabotował przechodzenie ochotników zgłaszających się do nowo powstającej jednostki. Według dekretu powołującego pełna nazwa jednostki w języku polskim miała brzmieć: 1. Pułk Lekkokonny ( Polski ) Gwardii Cesarskiej, z francuskiego 1 er régiment de chevau-légers lanciers polonais de la Grande impériale. Z założenia miała to być jednostka elitarna, składająca się z kwiatu polskiej arystokratycznej męskiej młodzieży. W teorii jednak już tak nie było wśród zamożnych i znanych reprezentantów czołowych rodów arystokratycznych takich jak: Krasińscy Łubieńscy, Radziwiłłowie, Pacowie etc. odnaleźli się i również przedstawiciele mieszczaństwa tacy jak Kilińscy ( tak ci warszawscy, których przodkiem był słynny szewc ) czy też bogatsi synowie rodzin wyznania mojżeszowego. Wojsko to miało mieć z założenia elitarny charakter i na początku udawało się go utrzymać, jednak z czasem gdy trzeba było uzupełniać braki kadrowe w szwadronach, wśród słynnych już wtedy szwoleżerów odnaleźli się potomkowie biedniejszej szlachty, jednak na pewno żaden z wciągniętych na rejestr żołnierzy tej formacji nie mógł się pieczętować chłopskim bądź też plebejskim pochodzeniem.
Szwoleżerowie w swoim umundurowaniu zachowali bardzo dużo elementów wprost nawiązujących do staropolskiej sztuki wojennej, a ich kurtki, spodnie, a nawet rogatywki w sposób bezpośredni nawiązywały do mundurów kawalerii narodowej z okresu insurekcji kościuszkowskiej.
cdn.
Rafał Wróblewski

Podziel się:


110 Urodziny genialnego kryptologa, Mariana Rejewskiego

Enigma to Polska robota!

Dobiega końca rok Mariana Rejewskiego. Wybitny matematyk i kryptolog Marian Rejewski obchodziłby w ubiegłą niedzielę 110 urodziny. To on jako pierwszy, jeszcze przed wojną, rozszyfrował szyfr Enigmy. Przyczynił się do skrócenia II Wojny Światowej nawet o kilka lat.

Seans z mistrzem …

W sobotę 13 czerwca br. w Oranżerii znajdującej się na terenie zespołu parkowo – pałacowego w opinogórskim Muzeum Romantyzmu miało miejsce wręczenie Nagród Orkana. Honorowym laureatem tej nagrody został Jerzy Hoffman, mistrz reżyserskiego rzemiosła autor wybitnych dzieł polskiej sztuki filmowej takich jak: „Pan Wołodyjowski”, ”Potop”, ”Ogniem i Mieczem”, ale

Ciechanowskie historie

KRUBINEK

Tak jak wiele młodych miejscowości Krubinek powstał jako „filia”, i przestrzennie, i nazewniczo, starszej wsi - średniowiecznego Krubina. Przez stulecia przypuszczalnie były tu lasy, najpewniej w znacznej części charakterystyczne dla silnie podmokłej gleby. Mogły też był tu łąki, ale cały ten obszar stanowił odległą peryferię względem pól Krubina.