Wiwat książę Poniatowski !!!

Podziel się:
Pocztówka ze zbiorów Muzeum Romantyzmu w Opinogórze

„Księstwo Warszawskie ma twarz księcia Józefa Poniatowskiego”. Kiedyś taką opinię wyraził jeden z prelegentów sesji naukowej dotyczącej księcia w jego rodzinnym majątku w Jabłonnej. Nie sposób z taką tezą się nie zgodzić. W każdym podręczniku historii, albumie czy też na wystawie dotyczącej tego okresu, portret Józefa Poniatowskiego musi być.

Mały Józef przyszedł na świat w Wiedniu 7 maja 1769 roku. Jego rodzicami byli książę Andrzej Poniatowski – młodszy brat króla Stanisława Augusta oraz księżna Maria Teresa z Kinskych reprezentantka jednego z najstarszych czesko – austriackich rodów arystokratycznych. Dlaczego Austria i dlaczego Wiedeń były miejscem narodzin małego Poniatowskiego? Jego ojciec służył w wojsku austriackim doszedł do stopnia generała – lejtnanta, a matka była damą dworu, cesarzowej Marii Teresy, która przez ponad czterdzieści lat rządziła z Wiednia swoim państwem. Potomek Andrzeja Poniatowskiego oraz Marii Teresy bardzo szybko przez wszystkich został „nazwany”, z czeska Pepi (ten przydomek towarzyszy mu po dziś dzień). Starszą siostrą małego Pepiego była, Maria Teresa (do chrztu trzymała ją cesarzowa, stąd taki, a nie inny wybór imion pierworodnej Poniatowskich ). Odegrała ona później bardzo znacząca rolę w życiu swojego młodszego brata. Rodzeństwo bardzo szybko zostało osierocone. W wyniku gruźlicy w młodym wieku zmarł ich ojciec, bezpośrednią opieką nad dziećmi zaczął sprawować stryj, Stanisław Antoni Poniatowski, a właściwie od momentu koronacji Stanisław II August Poniatowski. Dzieci pozostawały jednak w Wiedniu pod opieką matki, czasem odwiedzając jednak stryja w Warszawie. Prawdopodobnie podczas jednej z takich wizyt w Warszawie, powstał obraz Bernardo Bellotto (Canaletto) zatytułowany „Widok Warszawy z tarasu Zamku Królewskiego” będący symbolicznym pokazaniem „przekazania” opieki nad dziećmi Andrzeja starszemu bratu. Na płótnie Andrzej Poniatowski przedstawiony jest na parkurze jako jeździec dosiadający czarnego konia. Natomiast w oknie zamku na pierwszym piętrze widzimy przyglądające się mu jego dzieci oraz małżonkę, za nimi, w cieniu stoi postać króla Stanisława Augusta. Datowanie obrazu jednoznacznie potwierdza, że powstał on już po śmierci Andrzeja Poniatowskiego, a Canaletto to malarz znany z doskonale ukrywanej symboliki w swoich obrazach (chętnych do zobaczenia na własne oczy jak wygląda ten obraz zapraszam do odwiedzenia ekspozycji stałej prezentującej malarstwo europejskie w Muzeum Narodowym w Warszawie). Stanisław August w dalszym życiu księcia Józefa odgrywał ogromną rolę. To on po udanej „austriackiej karierze wojskowej” młodego Poniatowskiego ściągnął go do Rzeczypospolitej, gdzie uczestniczył on czynnie w walkach z Rosjanami. Królewski bratanek jako jeden pierwszych wraz z generałem Tadeuszem Kościuszką otrzymał najwyższe polskie odznaczenie wojskowe order Virtuti Militari. Następnie z wiernymi Konstytucji 3 Maja generałami, oficerami oraz żołnierzami, bronił jej przed wewnętrznymi i zewnętrznymi wrogami. Przeszedł głębokie psychiczne załamanie gdy, jego stryj w końcu poparł konfederację targowicką. Młody książę odesłał więc swojemu stryjowi wszystkie otrzymane z jego rąk odznaczenia i udał się na mimowolną emigrację do rodzinnego Wiednia. Na wieść o wybuchu insurekcji kościuszkowskiej, powrócił jednak czym prędzej do kraju i oddał się do dyspozycji dyktatora powstania, Tadeusza Kościuszki. Ten zaproponował mu kilka stanowisk, książę wybrał jednak zarządzanie wojskiem broniącym stolicy kraju.
Niestety i tym razem kolejny zryw skierowany przeciwko Rosji został krwawo stłumiony. Rzeczypospolita, została podzielona pomiędzy trzy państwa. Król zrzekł się swojej korony i udał się do Grodna. Książę Poniatowski osiadł w swoim Pałacu pod Blachą i żył z dala od polityki. Nie złożył hołdu dominium nowemu władcy, gdyż stało to w sprzeczności z jego dumą. Dodatkowo gdyby chciał to uczynić musiałby to zrobić w pełnej gali mundurowej i orderowej, a składanie przysięgi wierności przed carskim namiestnikiem, z orderem Virtuti Militari na piersi zdobytym za walkę z Moskalami, byłoby znaczącą niestosownością. Najlepszym i złotym środkiem w tym momencie, była zgoda namiestnika rosyjskiego na udanie się księcia Józefa do rodzinnego Wiednia. Gdy Poniatowski ponownie wrócił do Warszawy, była już ona w strefie wpływów pruskich, a nie rosyjskich. Prusacy, w sposób bardzo życzliwy odnosili się do Pepiego, pamiętni zasług jego i jego rodziny dla wiedeńskiego dworu. Z urzędu potwierdzono wszelkie prawa księcia do odziedziczonych przez niego dóbr po zmarłych członkach najbliższej rodziny (królu Stanisławie Auguście i prymasie Michale Jerzym Poniatowskim). Odtąd Pepi rezydował w Warszawie i w Jabłonnej. Od tego momentu zaczyna się też jego najbardziej „skandalizujący” okres biografii. Cała Warszawa, aż huczała od plotek dotyczących tego, co dzieje się w rezydencjach książęcych. Z drugiej strony każdy z byłych lub przyszłych towarzyszy broni księcia mógł spokojnie pod jego dachem odnaleźć miejsce, w którym czuł się bezpieczny. Przybywali do niego dawni przyjaciele walk z Rosjanami i świeżo zwolnieni ze służby bądź też urlopowani napoleońscy legioniści. Wrogowie Poniatowskiego podsycali tylko na łamach warszawskich gazet jad skierowany przeciwko jemu a także przypominali niechlubne dla Rzeczypospolitej pochodzenie. Herb „Ciołek” (nim pieczętowali się Poniatowscy) nie był według nich symbolem ludzi z klasą. Wszystkie te zabiegi stały się jednak niczym w chwili gdy wojska dowodzone, przez cesarza Napoleona Bonaparte wkroczyły najpierw na tereny Prus, a później Wielkopolski. Prusacy, a dokładnie król pruski Fryderyk Wilhelm III, zwrócili się z „uprzejmą” prośbą do Poniatowskiego czy nie zechciałby zająć się bezpieczeństwem Warszawy. Z propozycji tej Poniatowski skorzystał skwapliwie. Na początku grudnia 1806, na rogatkach wiodących do Warszawy w swoim najbardziej paradnym pruskim mundurze, z pełną galą orderów na piersi witał marszałka Joachima Murata i otwierał przed Francuzami wszystkie bramy prowadzące do Warszawy. W ten grudniowy dzień rozpoczęła się jedna z najbardziej znanych przyjaźni między napoleońskim dowódcami. Poniatowski oraz Murat od pierwszej chwili znaleźli wspólny język i zostali prawdziwymi przyjaciółmi. To właśnie forowany przez najwybitniejszego francuskiego kawalerzystę Joachima Murata, książę Józef Poniatowski został głównodowodzącym świeżo co powstającej polskiej armii. Jego kontrkandydatami do tego stanowiska byli Jan Henryk Dąbrowski i Józef Zajączek. Pierwszemu z nich zarzucono brak odpowiednich kontaktów oraz brak wystarczającej znajomości języka polskiego, (tak, tak Dąbrowski bardzo słabo mówił po polsku, a z pochodzenia był Sasem – dodatkowo swoje wspomnienia opublikował po niemiecku), a drugi z kandydatów był nawet jak dla Napoleona, zbyt „rewolucyjny” (pamiętajmy, że późniejszy Namiestnik Królestwa Polskiego w młodości był zażartym jakobinem). 14 stycznia 1807 książę Józef Poniatowski, został mianowany „Dyrektorem Wojny” w Komisji Rządzącej, a także głównym dowódcą wszystkich wojsk Księstwa Warszawskiego. Od tego momentu kariera księcia Poniatowskiego wkroczyła na zupełnie inne tory, a jego dosłowny „kult” jako człowieka, żołnierza, wodza oraz patrioty zaczął niebywale przybierać na sile.
cdn
Rafał Wróblewski

Podziel się:


110 Urodziny genialnego kryptologa, Mariana Rejewskiego

Enigma to Polska robota!

Dobiega końca rok Mariana Rejewskiego. Wybitny matematyk i kryptolog Marian Rejewski obchodziłby w ubiegłą niedzielę 110 urodziny. To on jako pierwszy, jeszcze przed wojną, rozszyfrował szyfr Enigmy. Przyczynił się do skrócenia II Wojny Światowej nawet o kilka lat.

Co się wydaje

Interesująco o lokalnej historii

Ukazał się nowy numer „Reduty – Ciechanowskiego Pisma Historycznego”, a w nim wiele ciekawych artykułów

Na 71. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

Piątka spośród wielu mężnych…

Na oficjalnej stronie internetowej Muzeum Powstania Warszawskiego – www.1944.pl znajdują się Powstańcze Biogramy. Przed zbliżającą się 71. rocznicą wybuchu Powstania – prezentujemy pięć sylwetek spośród wielu Powstańców związanych z Ciechanowem.