Polska miłość Napoleona

Podziel się:

Gdy spytamy dziesięć osób z czym kojarzy im się Pani Walewska, na pewno nie uzyskamy jednej wiodącej odpowiedzi. Dla jednych będzie to metresa cesarza Napoleona, dla innych zapach perfum, a dla kolejnych rodzaj ciasta bądź też tytuł filmu. Ilu Polaków tyle odpowiedzi.

W naszym dzisiejszym cotygodniowym spotkaniu z historią postaram się Państwu w krótki sposób przedstawić postać Marii z Łączyńskich Walewskiej, pięknej Polki, która swoją słowiańską urodą podbiła niejedno XIX-wieczne serce. Maria była dzieckiem starosty gostyńskiego Macieja Łączyńskiego i jego żony Ewy. Przyszła na świat 7 grudnia 1786 roku w Kiernozi. Miała dwóch starszych braci. Jeden z nich Benedykt, zastępował jej ojca, który zginął w powstaniu kościuszkowskim. Młoda Maria znajdowała się pod bardzo silnym wpływem swoich braci, zapewne za ich sprawą związała się z dużo starszym szambelanem Anastazym Walewskim. W roku 1804 zawarli oni związek małżeński. Owocem miłości tej pary jest urodzony w 1805 pierworodny syn Marii, Antoni (prawdopodobnie ojcem dziecka był Arkadij Suworow, skoligacony poprzez ciotkę z słynnym rosyjskim feldmarszałkiem Aleksandrem ). Dziecko zostało uznane przez Walewskiego.

Wczesną zimą 1807 roku Walewscy, jak większość ogarniętych patriotycznymi uczuciami przedstawicieli zamożnej i znaczącej polskiej szlachty, zjawili się w Warszawie. Tam podczas balu zorganizowanego na cześć cesarza Napoleona, doszło do pierwszego spotkania przyszłych kochanków.

Bonaparte, wspominał, że Walewską „podsunął” mu sam Talleyrand (minister spraw zagranicznych I Cesarstwa i szara eminencja ówczesnej Europy ). Był on odpowiedzialny za organizację warszawskiej zabawy karnawałowej. Sama Walewska miała jednak inne zdanie. Według niej kluczową rolę w rozpoczęciu znajomości między nią a Napoleonem odegrał książę Józef Poniatowski, zwracając się do niej słowami: „(…) Mario, musisz iść do tego mężczyzny(…)”. Nie było tajemnicą, że Napoleon cieszył się opinią, bawidamka i lubił otaczać się pięknymi kobietami. Dodatkowo jego ówczesna małżonka cesarzowa Józefina, była w pełni świadoma słabości męża do płci pięknej i na tyle, ile mogła kontrolowała „niewiasty” utrzymujące z nim bliższe relacje. Jednak chyba ówczesna Warszawa, była zdecydowanie zbyt daleko jej strefy wpływów. Poniatowski na pewno był inicjatorem drugiego spotkania Bonaparte z Walewską. Miało ono miejsce w rodowej rezydencji Poniatowskich, w Jabłonnej. Z Jabłonnej, już jako oficjalna metresa cesarza (przy cichej aprobacie posiadającego ogromne długi karciane szambelana Walewskiego) Maria wyjechała z Bonaparte do ówczesnej Osterode (dziś Ostródy) oraz Finkenstein ( Kamieniec Suski ). Z tych miejscowość przez pewien czas Bonaparte zarządzał cesarstwem, W Ostródzie po dziś dzień znajduje się pamiątkowa tablica informująca o tym, a w Kamieńcu Suskim, z pięknego pałacu pozostały jedynie ruiny.

W Finkenstein Maria, zakochuje się w Napoleonie i oddaje mu swoje serce. Bieg historii (pokój w Tylży 1807 roku) powoduje, że drogi Napoleona oraz Marii rozchodzą się na jakiś czas. Ona pozostaje w odrodzonym dzięki Bonapartemu, Księstwie Warszawskim, on udaje się do Paryża. Jednak kolejne kampanie wojenne oraz wybuch konfliktu z Austrią sprawiają, że piękna Polka ponownie pojawia się u boku cesarza. Ma to miejsce w Wiedniu. Tam Maria zachodzi w ciążę i w maju 1810 r. na świat przychodzi Aleksander Florian Józef Walewski, który według opowieści był niesłychanie podobny do swojego biologicznego ojca. Ciąża Walewskiej i narodziny dziecka, ostatecznie przekonały Napoleona, że „wiekowa” Józefina nie zapewni mu prawowitego męskiego potomka. Po rozprawieniu się z Austrią, powziął on decyzję o związaniu się z córką cesarza austriackiego Franciszka II. W momencie gdy Napoleon raz ze swoją młodą żoną Marią Ludwiką Austriaczką, pod opieką dowodzonych przez Wincentego Krasińskiego szwoleżerów – lansjerów gwardii, odbywa podróż poślubną po północno – zachodniej Europie, Maria Walewska wraz z małym synkiem, Aleksandrem udaje się ponownie do Księstwa Warszawskiego. Tam, przed sądem, brat Marii, Benedykt, przekupiony francuską szarżą generalską, zgodził się zeznawać na korzyść siostry. Przyznał, że zmusił: „(…)nieszczęsną dziewczynę, tonącą we łzach, do poślubienia starca(…)”, a także „( …) jego siostra nie zaznała łagodnego obejścia ze strony męża i po wielekroć była zamykana w odosobnieniu(…)”. Jak możemy się domyślać, wyrok mógł być tylko jeden. Walewska znów była wolna, zamieszkała w rodzinnym pałacu w Kiernozi. W Księstwie spotykał ją ostracyzm otoczenia, wybrała więc życie w Paryżu. W stolicy Cesarstwa odnajduje się znakomicie, oddaje się wirowi życia towarzyskiego. Zawiera liczne znajomości, malutki Aleksander otrzymuje od swojego „ojca” tytuł hrabiowski, a jego matka pałacyk, w którym zamieszkała wraz z dziećmi. Kontakty Napoleona ze swoją metresą z czasem ograniczyły się. Bonaparte swoje serce oddał w pełni „oficjalnemu” pierworodnemu synowi Napoleonowi II, którego matką była Maria Ludwika. Aleksander Walewski oraz jego matka Maria, z Napoleonem spotykają się potajemnie jeszcze kilkukrotnie. Najbardziej jednak symboliczne są dwa ostatnie spotkania. Pierwsze z nich miało miejsce na wyspie Elba, podczas pierwszego zesłania Bonaparte, drugie, będące ostatnim podczas jego sławetnych „stu dni”. Wszystkie te spotkania z Walewską po narodzinach małego Napoleona, były bardzo negatywnie odbierane przez najbliższe otoczenie cesarza. Nowa żona nie była tak liberalna w tolerowaniu miłostek swojego męża jak Józefina. Także rodzina Napoleona, z jego matką, Letycją Bonaparte na czele, była przeciwna utrzymywaniu znajomości z Walewską. Maria musi ponownie pogodzić się z rolą tej drugiej. Jej miłość i oddanie do Napoleona było ogromne, wspominała, że: „(…) kocha ona mężczyznę, a nie władcę (…)”.

Jednak jej słynna w całej Francji uroda, nie pozwala jej cieszyć się długo samotnością, odtrącona przez Napoleona wiąże się z spokrewnionym z rodem Bonapartych, Filipem Antonim d`Ornano. Poznali się jeszcze w Warszawie w zimę 1807, jednak jak na żołnierza przystało d`Ornano znał swoje miejsce w szeregu. Jego uczucie rozkwitło zdecydowanie mocniej po abdykacji Napoleona oraz jego wyraźnym odsunięciu się od Walewskiej. Związek małżeński między Marią a Filipem Antonim został zawarty we wrześniu w 1816 roku, a w czerwcu kolejnego roku na świat przyszedł ich syn Rudolf August. Maria, bardzo mocno była związana z każdym z swoich synów. Każdego z nich samodzielnie karmiła piersią, w czasach gdy takimi rzeczami, zajmowały się specjalne mamki. Było to coś wyjątkowego. Mimo usilnych namów lekarzy, jak i ojca dziecka, hrabina d`Ornano nie odstawiła od piersi małego Rudolfa Augusta. Opieka nad nim, karmienie a także zdiagnozowana kamica nerkowa, spowodowały, że w wyniku nadmiernego osłabienia organizmu na początku grudnia 1817 roku, Maria z Łączyńskich hrabina d`Ornano zmarła. W taki tragiczny sposób odeszła kobieta, która po dziś dzień obecna jest w kulturze Polski, Europy i świata. Ale o tym za tydzień.

cdn

Rafał Wróblewski

Podziel się:


Wiesław Lewandowski i jego piękne kobiety

W Kawiarni Artystycznej w Powiatowym Centrum Kultury i Sztuki bardzo dobrze udają się benefisy. Ostatnim takim wydarzeniem był, 7 marca, benefis Wiesława Lewandowskiego, zorganizowany przez Stowarzyszenie Autorów Polskich – Oddział Ciechanowski, przy współpracy PCKiS. Okazją do tego był jubileusz 80-lecia naszego ciechanowskiego artysty.

Dwa spotkania o ciechanowianach

chanowskiego Ośrodka Edukacji Kulturalnej „Studio” Marek Zalewski zaprezentował swoją wystawę pt. „...Ciechanowianie”, na której przedstawił portrety znanych postaci z życia politycznego, kulturalnego, gospodarczego tego miasta. Dzień później w sali wystawowej Muzeum Szlachty Mazowieckiej Jan Andrzej Kaluszkiewicz zaprezentował swoją książkę pt. „Zaczęło się

XXVII Koncert Noworoczny Gala 2017

Statuetki „Sukces Artystyczny Roku 2016” dla młodych artystów

Po raz 27. na scenie Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki w Ciechanowie 14 stycznia odbył się uroczysty Koncert Noworoczny Gala 2017.