Wiedźmin a sprawa Polska

Podziel się:

Zasadniczo nie należę do wielkich fanów gier komputerowych. Było kilka tytułów, które swego czasu pochłaniały mnie bez reszty zaczynając od kultowego w pewnych kręgach Panzer Generała, a kończąc na wszelkiej maści piłkarskich menadżerach. Jednak rozgłos wokół gry Wiedźmin sprawił, że w końcu sam się nią zainteresowałem.

Fenomen postaci stworzonej przez Andrzeja Sapkowskiego zaintrygował już wielu. Książki tego autora są wspaniałą lekturą dla każdego czytelnika gatunku fantasy. Geralt z Rivii jakiś czas temu został bohaterem wyjątkowo nieudanego filmu kinowego jak i również serialu telewizyjnego (po dziś dzień dziwię się ogromnie co skłoniło Panią Annę Dymną do wystąpienia w tej produkcji?).
Potem ku mojemu zdziwieniu Geralt stał się bohaterem gry. Odpowiedzialnej za ten produkt firmie CD Projekt RED, życzyłem jak najlepiej, ale czułem pewne obawy. Po premierze Wiedźmina („The Witcher” ) 26 października 2007 r. moja mina jednak z lekka zrzedła, bo gra okazała się podobno ciekawa. Miałem jednak wtedy w swoim życiu ważniejsze sprawy niż siedzenie przed komputerem i granie w gry, więc temat odszedł gdzieś na dalszy plan. Z drugą częścią Wiedźmina – „Zabójcy Królów” znów było podobnie. Pamiętam tylko jedną fajną historię związaną z premierą tej gry (17 maja 2011), akurat w kilka dni po tej dacie byłem w jednym z dużych polskim muzeów oddawać eksponaty. Podczas luźnej rozmowy mój kolega muzealnik tak dla żartu opowiedział mi o pewnym „dramacie” jego pracownika. Ów biedak zamówił w sprzedaży przedpremierowej nowego Wiedźmina i w drodze powrotnej z poczty ze swoim skarbem w dłoniach miał wypadek i na jakiś czas wylądował w gipsie. Jego nową grą cieszył się młodszy brat, w pokoju obok przeżywając z ogromną euforią kolejne przygody głównego bohatera, a biedak który grę zakupił, leżał w łóżku i cierpiał najgorsze z tortur.
Trzecia część wiedźmińskich przygód „Dziki Gon” premierę miała już jakiś czas temu – 19 maja br. Jest według twórców jak i również fanów najbardziej udaną wersją gry, dopracowaną i rozbudowaną w każdym najmniejszym szczególe. Rzeczą, która jest charakterystyczna dla tej gry, jest jej SŁOWIAŃSKOŚĆ, osadzenie w naszym klimacie kulturowym świata wszelkiej maści potworów, zjaw …
Kolejnym elementem wyjątkowym w Dzikim Gonie jest wyjątkowa muzyka. Nagrana na żywo przez jeden z najbardziej znanych polskich zespołów folkowych Percival. Na płycie Wild Hunt, będącej składanką oryginalnych utworów grupy wykorzystanych w grze usłyszymy wszystkie tak charakterystyczne i doskonale znane nam melodie naszego kręgu kulturowego. Bardzo często słuchając ich nie zdajemy sobie sprawy jak mocno są one osadzone w naszej kulturze i tradycji. Dla pewnych osób muzyka ta, przepraszam za kolokwializm, „wali cepelią” jednak nic nie poradzimy, że nasze korzenie są takie a nie inne. Muzyka obrzędowa, tradycyjne pieśni chłopskie śpiewane przy żniwach czy też innych codziennych gospodarskich, bądź też odświętnych obowiązkach wpłynęły na naszą kulturę. Sam Chopin z niej korzystał i tymi właśnie mazowieckimi mazurkami ujmował słuchaczy na całym świecie, więc dlaczego teraz takiej muzyki mamy się wstydzić.
Wykonanie tych 12 kompozycji Percival oraz Percival Schuttenbach (Percival Schuttenbach to metalowa formacja złożona w 100 proc. z członków Percival, grająca folk w bardziej mocnej i mrocznej odsłonie) na płycie Wild Hunt jest moim, skromnym zdaniem wspaniałe. Nie wiem czy jakiś inny zespól w naszym kraju może pochwalić się takimi trzema wyjątkowymi wokalistkami (ok – zaraz usłyszę, a zespół Mazowsze, ale to chyba nie ta półka Szanowni Państwo). Nagrania zawarte na tym krążku pochodzą z różnych lat i z różnych płyt zespołu, powstawały w latach od 2007 – 2012. Dodatkowo nie są to tylko polskie pieśni, usłyszymy tam utwory pochodzące z białoruskiego, bułgarskiego czy chorwackiego kręgu kulturowego. Jednak każda z nich bardzo mocno osadzona jest w słowiańskiej tradycji, przecież Białorusin, Bułgar czy też Chorwat są takimi samymi Słowianami jak i my.
Napiszę szczerze w grę „Wiedźmin – Dziki Gon”, nie miałem czasu jeszcze zagrać. Tak jak prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, ale tak jak i on zapewne to uczynię. Natomiast po muzykę z płyty itd Hunt sięgam bardzo często. Wydawcą jej i dystrybutorem jej jest firma Fonografika, w sklepie internetowym prowadzonym przez ten label dysk ten spokojnie możecie nabyć. W tym samym sklepie możecie również kupić najnowszy materiał Percival Schuttenbach zatytułowany „Mniejsze Zło”. Zawiera on jak w przypadku każdego z wcześniejszych materiałów tego zespołu miksturę typowych folkowych, ludowych melodii mocno przyprawionych metalowymi dźwiękami. „Mniejsze Zło” w porównaniu z ostatnim materiałem zespołu „Svantevit” jest jak dla mnie mniej metalowa, a bardziej folkowa. Kompozycja „Oberek” to kwintesencja nowoczesnego folkloru, a nieco mocniej zagrane „Miodunka” czy „Martwe Zło” mają swoją przeciwwagę w wyciszającej „Zmorze”. Na uwagę zasługuje też Cantara z repertuaru Dead Can Dance. W tej kompozycji jak i w pozostałych zawartych na tym materiale można usłyszeć, co daje wplecenie do muzyki metalowej wiolonczeli. Gorąco polecam ten krążek wszystkim poszukującym czegoś nowego w folku, a przy okazji posłuchania naszych tradycyjnych ludowych melodii i tekstów w nowoczesnej, ostrej formie.
Na zakończenie takie dwie małe ciekawostki. Nazwa Percival Schuttenbach zapewne wszystkim „sumiennym” czytelnikom prozy pana Andrzeja Sapkowskiego jest doskonale znana, więc nie dziwi zaproszenie tej formacji do współpracy przy tworzeniu gry przez CD Projekt RED. Po drugie Percival współtworzył wraz z pewnym producentem muzycznym (specjalnie nie używam tu jego pseudonimu, aby nie robić mu darmowej reklamy) niestety rozeszli się w „dość” nieprzyjemnej atmosferze. Poszło oczywiście o to, co wiemy, bo płyta, która miała być nagrywana jako produkt niekomercyjny okazała się istną żyłą złota.
Rafał Wróblewski

Podziel się:


W opinogórskiej Oranżerii Piosenki spod znaku „Piwnicy pod Baranami”

Recital Agaty Ślazyk

23 stycznia do Opinogóry zjechała słynna krakowska „Piwnica pod Baranami”. Może nie cała, ale jedna z artystek występujących na co dzień w tym kabarecie, mianowicie Agata Ślazyk. Dała tu swój znakomity recital zatytułowany: „Gdzieś na ulicy nienazwanej”.

„Złote Pióro” dla Jerzego Stanisława Czajkowskiego

Ciechanowscy poeci zrzeszeni w Związku Literatów na Mazowszu lubią ten dzień. Tak było i w tym roku, kiedy to 21 marca, już po raz 15-ty, obchodzili w Ciechanowie Światowy Dzień Poezji ustanowiony przez UNESCO.

Pułtusk: Rok bogaty w wydarzenia związane z filmem i teatrem

"100-lecie kina w Pułtusku" oraz "Tradycje Teatralne Pułtuska" – to dwa istotne wydarzenia kulturalne, które wpisały się w kalendarz imprez 2015 roku. Tym właśnie projektom poświęcona została konferencja prasowa, która odbyła się 7 stycznia w Urzędzie Miasta Pułtusk.