Moje obrazy są prawdą…

Podziel się:

Ważnym wydarzeniem artystycznym, i gratką dla miłośników sztuki, jest prezentowana obecnie w Muzeum Narodowym w Warszawie monograficzna wystawa Olga Boznańska (1865–1940). Wraz z kilkorgiem ciechanowskich twórców odwiedziłam ją parę dni temu i pragnę zachęcić innych do obejrzenia tej niezwykłej ekspozycji. Inspiracją do zaprezentowania twórczości tej jednej z najbardziej cenionych polskich malarek, zaliczanych do ścisłego grona najwybitniejszych artystek europejskich, jest przypadająca 15 kwietnia 2015 roku 150. rocznica urodzin Olgi Boznańskiej.

Olga Boznańska (1865–1940), córka Francuzki i Polaka, urodzona w Krakowie, gdzie też odebrała wstępne wykształcenie artystyczne, kontynuowała naukę malarstwa w Monachium. Po dwunastu latach pobytu w tym mieście, gdzie poznała też dużą kolonię polskich artystów, zachęcona sukcesami odniesionymi w świecie, osiadła w 1898 roku w Paryżu – stolicy ówczesnego artystycznego świata. Tam rozwinęła się międzynarodowa kariera Boznańskiej, szczególnie jako portrecistki. Sztuce oddała się bezgranicznie, nigdy nie wyszła za mąż, pozostała też bezdzietna. Kontakt z Krakowem i ojczyzną utrzymywała jednak do końca życia, ale spoczęła nad Sekwaną. Większość swojej spuścizny przekazała rodzinnemu miastu – stąd wystawę przygotowało głównie Muzeum Narodowe w  Krakowie, gdzie też była najpierw prezentowana.
Imponująca ekspozycja, gromadzi ponad 150 dzieł malarki. Są to jej najlepsze prace, które przyniosły artystce światową sławę i uznanie w historii sztuki. Możemy oglądać dzieła najczęściej reprodukowane i eksponowane, jak i te, które nigdy dotąd nie były w Polsce pokazywane. Obrazy pochodzą m.in. z Musée d’Orsay w Paryżu, Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. B. G. Woźnickiego czy Ca’ Pesaro w Wenecji. Ponadto można zobaczyć około 20 prac europejskich artystów współczesnych Boznańskiej oraz tych, którzy ją inspirowali, w tym arcydzieła takich mistrzów, jak Diego Velázquez, Édouard Manet, Eugène Carrière, Henri Fantin-Latour i Édouard Vuillard. Na wystawie znajdują się też dzieła polskich malarzy zarówno związanych z Paryżem – Anny Bilińskiej, Eugeniusza Zaka, Józefa Pankiewicza, Meli Muter, jak i z Krakowem, np. Jacka Malczewskiego. Dzięki takiej konfrontacji widzimy Olgę Boznańską w elicie mistrzów.
Najwięcej na wystawie jest portretów. Są to swoiste poematy malarskie Boznańskiej, elegancko skomponowane, w wyrafinowanej harmonii barw, zmieniającej się w różnych okresach jej twórczości. Malowała je powoli, pracując z modelem długo, bez pośpiechu, w atmosferze rozmów i wielu sesji malarskich. Zaprezentowane na wystawie w porządku chronologicznym portret pozwalają poznać rozwój jej twórczości. Przedstawiają jej bliskich, znajomych i przyjaciół. Osobną grupą są psychologiczne wizerunki dzieci (w tym słynny obraz „Dziewczynka z chryzantemami”), a także bogaty cykl autoportretów. Są też jej obrazy inspirowane modną wówczas Japonią, nastrojowe sceny z wnętrz jej pracowni, oryginalnie skomponowane martwe natury, trochę miejskich pejzaży. Wszystkie w stylu Olgi Boznańskiej – mglistym, tajemniczym, gdzie ważniejszy od formy jest kolor kładziony małymi dotknięciami pędzla.
„Obrazy moje wspaniale wyglądają, bo są prawdą, są uczciwe, pańskie, nie ma w nich małostkowości, nie ma maniery, nie ma blagi” – pisała artystka, co polecam sprawdzić osobiście. Warto dodać, że Olga Boznańska była zaprzyjaźniona z Bolesławem Biegasem: portretowali siebie, często się odwiedzali, mieli blisko swoje pracownie na Montparnassie, spoczywają na paryskim cmentarzu Montmorency.
Wystawa „Olga Boznańska (1865–1940)” jest czynna w Muzeum Narodowym Warszawie do 2 maja br.

Podziel się:


Zdjęcie profilowe

Teresa Kaczorowska

Dziennikarka, prozaik i poetka, dr nauk humanistycznych. Autorka kilkunastu książek, wielu artykułów prasowych i publikacji naukowych. Redaktor rocznika „Ciechanowskie Zeszyty Literackie”, wydawanych od 1999 r. przez Związek Literatów na Mazowszu (jest jego prezesem). Animatorka kultury. Dyrektor Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki im. M. Konopnickiej w Ciechanowie (od 5.X.2011). Uhonorowana licznymi nagrodami w Polsce i zagranicą, ostatnio Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta” (2010), Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2014).

EY GÜZEL KIRIM

(...) Tu Grek dłutował w murach ateńskie ozdoby, Stąd Italczyk Mongołom narzucał żelaza I mekkański przybylec nucił pieśń namaza. Dziś sępy czarnym skrzydłem oblatują groby, Jak w mieście, które całkiem wybije zaraza, Wiecznie z baszt powiewają chorągwie żałoby Adam Mickiewicz

LENISTWO NIECHAJ TRWA…

Z racji moich związków ze szkolnictwem, co roku w porze letniej wysłuchuję od znajomych, jak to mi dobrze i ileż to mam teraz czasu wolnego dla siebie. Ponieważ dość już mam tłumaczenia, że moja sytuacja jest zupełnie inna niż reszty tzw. ciała pedagogicznego i okres wakacji jest dla mnie niemal tak samo „twórczy”, jak reszta roku – niech im już będzie – jak chcą,

Żelazna Lady Kopacz?

Jak widać PR-owcy, opiekujący się panią Ewą Kopacz − choć usilnie − to jednak na próżno próbowali, dla poprawy jej wizerunku na stanowisku premiera, stworzyć analogię między nią a Lady Margaret Thatcher, sprawującą ów urząd w Wielkiej Brytanii w latach 1979−1990.