To, czego Polska potrzebuje, to mądre obywatelskie veto

Podziel się:
By było normalnie, trzeba uzupełnić system podejmowania decyzji w państwie. Polska potrzebuje przywrócenia podmiotowości obywatelom w wymiarze ustrojowym. Siła mandatu poselskiego powinna zależeć od frekwencji w wyborach. Sejm wybrany przez 40 % uprawnionych do głosowania ma przecież słaby mandat społeczny, a mimo to jest reprezentacją całego narodu. Społeczeństwo powinno mieć prawo do wyrażenia swoje opinii, w każdej chwili i w każdym czasie. Takie mądre veto, dzięki któremu obywatele mogą sprawić się, że dany projekt ustawy nie przejdzie.

By było normalnie, trzeba uzupełnić system podejmowania decyzji w państwie. Polska potrzebuje przywrócenia podmiotowości obywatelom w wymiarze ustrojowym. Siła mandatu poselskiego powinna zależeć od frekwencji w wyborach. Sejm wybrany przez 40 % uprawnionych do głosowania ma przecież słaby mandat społeczny, a mimo to jest reprezentacją całego narodu. Społeczeństwo powinno mieć prawo do wyrażenia swoje opinii, w każdej chwili i w każdym czasie. Takie mądre veto, dzięki któremu obywatele mogą sprawić się, że dany projekt ustawy nie przejdzie.

Głos elektorski to najprostszy sposób, by obywatele decydowali o najistotniejszych w państwie sprawach wg własnego uznania. Dzisiaj mamy taką oto sytuację, w której przy społecznych inicjatywach ustawodawczych trzeba zebrać minimum 100  tysięcy podpisów, a i tak to parlamentarzyści dalej decydują, czy wprowadzać ją pod dyskusję, czy też nie. I nie ważne czy milion czy też trzy miliony obywateli złożyło podpis, a Sejm mówi: nie będziemy na ten temat dyskutować w ogóle, sześciolatkowie mają być w szkole i koniec dyskusji, ma być tak jak postanowiliśmy! Tylko tyle, że postanowiliście o losie nie swoich dzieci.
Głosy elektorskie w przyszłości uniemożliwią działanie władzy wbrew interesowi narodu !
Jako obywatele zyskalibyśmy realne prawo głosu – reprezentację głosu społeczeństwa, którego władza nie mogłaby zlekceważyć. W prosty sposób liczony. Po każdych wyborach PKW podaje średnią liczbę głosów ważnych oddanych na jednego posła np. 24 000 ta wartość decyduje o wadze głosu elektorskiego nazwijmy go umownie współczynnikiem .
Zakładając hipotetycznie, że jakaś ważna społecznie inicjatywa zebrała poparcie 1 mln osób, to dzielimy tę wartość przez współczynnik i otrzymujemy określoną liczbę głosów elektorskich za danym projektem. W ten sposób społeczeństwo może na bieżąco sprzeciwiać się ustawom „antyspołecznym”, innymi słowy zyskuje możliwość zablokowania oczywistych absurdów władzy, których niestety w naszym kraju dziś nie brakuje.
Wyobraźmy sobie, że około 5 mln ludzi podpisało się pod postulatem o nieposyłaniu 6-latków do szkoły. Oznaczałoby to w systemie elektorskim, że inicjatywa rządowa nie przeszłaby przez sejm bowiem zablokowałoby ją około 200 głosów elektorskich.
To jest nieprawdopodobnie skuteczny sposób wyrażania przez społeczeństwo sprzeciwu wobec decyzji rządzących. Jednocześnie nie ma obaw, że będzie nadużywany. Nie jest łatwo zebrać 100 tys. podpisów jak przy społecznej inicjatywie ustawodawczej, a co dopiero przytoczone 5 mln. Jestem przekonany, że głosy elektorskie uporządkują politykę wewnętrzną państwa i spowodują totalną zmianę sił. Zmieni się także sytuacja w sejmie. Dzisiaj mamy większościową grupę rządzącą, która nie bierze pod uwagę opozycji. W przypadku głosów elektorskich rujnuje się ten układ i posłowie muszą się dogadać, a rządzący brać pod uwagę opinie różnych grup, również mniejszości. Zupełnie jak przy JOW-ach, które dobrze uzupełniają system głosów elektorskich. Politykom będzie też zależało na wysokiej frekwencji wyborczej, bo gdy więcej ludzi pójdzie na wybory ich mandat poselski będzie miał większą moc. Co za tym idzie, wspomniany współczynnik będzie wyższy.
Oczywiście spotykam się z głosami, że w sprawach gospodarczych lepiej nie dawać inicjatywy obywatelom, bo mogą optować za jakimś abstrakcyjnym projektem, jak np. zlikwidowanie szkół w Polsce. Wówczas sejm musi się w swojej mądrości zebrać i odrzucić pomysł. Można też ograniczyć liczbę głosów elektorskich, których w Polsce powinno być nie więcej niż dwieście, by posłowie mogli swoją jednomyślnością odrzucić bzdurną inicjatywę.
Jednak nie wolno obywatelom odbierać prawa do rządzenia, nie wolno odrywać na cztery lata społeczeństwa od władzy, bo ta w obecnym systemie produkuje kolejne ustawy i to według własnego widzimisię lub interesu partii. A prawo trzeba pisać w taki sposób, by co miesiąc nie pytać się czy jest dobre i go w nieskończoność poprawiać. Prawo trzeba pisać dla dobra Państwa i jego obywateli, a nie urzędników, którzy sami gubią się już w gąszczu przepisów. Najpilniejsze dla Polski jest teraz uproszczenie prawa gospodarczego, ale to temat na kolejny felieton.

Podziel się:


Zdjęcie profilowe

Marek Jakubiak

Polski przedsiębiorca konsekwentnie promujący polską historię i tradycyjne wartości. Wielki fan fenomenu husarii - najsłynniejszego polskiego rycerstwa, pomysłodawca i mecenas kampanii „Husaria przed Pałac” dążącej do postawienia warty husarskiej przed Pałacem Prezydenckim. Jego pasją jest pielęgnowanie tradycji polskiego piwowarstwa, prowadzi swój biznes wskrzeszając nieczynne browary, przywracając im równocześnie dawną godność. Stworzył największą grupę browarów regionalnych BRJ Sp. z o.o., w skład której wchodzą browary: Ciechan, Lwówek, Bojanowo, Tenczynek i Biskupiec.

Aż 70 projektów wpłynęło do Ciechanowskiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2016

Skok na wspólną kasę?

Na Budżet Obywatelski w 2016 roku przewidziano prawie 1,6 mln zł. W każdym z osiedli samorząd miejski zrealizuje ten projekt, który zdobędzie największą liczbę głosów. Z kategorii ogólnomiejskiej zrealizowany zostanie najpopularniejszy projekt, a w przypadku niewykorzystania wszystkich środków przeznaczonych na projekty osiedlowe, również kolejny. Patrząc na podział

Teresa Kaczorowska

Czwarty rok spotkań w Galerii

  Pragnę dziś wspomnieć o XV Spotkaniu z Książką w Galerii, które odbyło się w czwartek, 5 lutego 2015 r., w Powiatowym Centrum Kultury i Sztuki im. M. Konopnickiej. O jubileuszowym spotkaniu, które rozpoczęło czwarty rok tego coraz bardziej popularnego cyklu – i to mocnym akcentem. PCKiSz zaprosiło bowiem Marcina Wolskiego z Warszawy – znanego

Poseł Marek Jakubiak:

Traktowanie przedsiębiorców i przemysłowców jak potencjalnych oszustów to sabotaż wobec państwa polskiego

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę zacytować takie oto zdanie: Państwo musi być partnerem biznesu. Dziś doradcami premier są w dużej części analitycy dużych banków. U mnie w Radzie Gospodarczej, jeśli zostanę premierem, znajdą się przedsiębiorcy, bo muszą w niej być praktycy - pani Beata Szydło, lipiec 2015 r.