Dlaczego nie czytamy projektów uchwał

Adopcja czyli nieodpłatne przekazanie

Podziel się:

Grudzień 2015 roku upłynął pod hasłem Świąt Bożonarodzeniowych. Atmosfera udzieliła się chyba wszystkim. Ludzie składali sobie życzenia. Łamali się opłatkiem. Kto ma czworonoga w domu, ten wypatrywał zapewne pierwszej gwiazdki by z nim zamienić chociaż kilka słów.

Wielu z naszych czworonożnych przyjaciół trafiło do nas ze schronisk. To dobrze. Zawsze lepiej niż kupować pieska to adoptować go ze schroniska. Będzie taki doświadczony życiowo pies niczym porośnięty sierścią członek rodziny.

I tu zaczyna się kłopot. Pod obrady Rady Miasta Ciechanów w grudniu trafił Program opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Gminy Miejskiej Ciechanów. To jeden z 25 druków. Niby nic szczególnego, kalka z poprzedniego roku. Radni klepną i kolejny rok bezpańskie zwierzęta będą odławiane. Trafią do schroniska w Pawłowie, prowadzone przez ciechanowskie PUK. Znajdą się osoby, które takiego pieska wezmą do domu. Adoptują. I wszystko będzie po staremu.

Niekoniecznie. Jeden z radnych dopatrzył się w Programie zapisów, które mówią o adopcji. Tak zwrot „adopcja” pojawił się dla określenia przysposobienia zwierzęcia ze schroniska. Niby nic szczególnego, bowiem o adopcji mówimy w tym kontekście nader często.

– Ale co innego język potoczny. Tu jest urzędowy dokument – argumentował radny podczas posiedzenia jednej z komisji.

Propozycja zmiany określenia „adopcja” na „nieodpłatne użyczenie” został nawet poddany pod głosowanie. Komisja przyznała rację radnemu i taka opinia z wnioskiem Komisji powinna trafić do obradujących na grudniowej sesji radnych.

No i temat trafił do mediów ogólnopolskich. „Radni PiS chcieli, by przestać używać określenia „adopcja” w stosunku do psów” grzmiał tytuł w jednym z ogólnopolskich portali. Nie jest w tym momencie ważne kto i w jakim celu poinformował redaktora Kamila Sikorę o zamieszaniu wokół określenia „adopcja” w takim małym Ciechanowie. Ciechanów nie zyskał wizerunkowo. Czy mógł to zrobić ktoś komu zależy na dobrej opinii o Ciechanowie w całym kraju? I tu, Drogi Czytelniku, zdziwiłbyś się gdybyśmy podali nazwisko, do którego prowadzą ślady tego wątku. Nie podamy bo brzydzimy się takimi zagrywkami mającymi u swego podłoża czyste politykierstwo.

Dużo ważniejsze w całym tym zamieszaniu jest to jak mało uważnie podchodzimy do produkowanych przez Radę Miasta niemal na potęgę dokumentów mających przecież moc prawną.

Można nazywać działania radnego Jerzego Rackiego „PiS-owską manią zmian”. Można prześmiewczo podchodzić do tematu „adopcji zwierząt”. Ale sedno tego zamieszania jest dużo głębsze. Radnemu należą się podziękowania. Za to, że czyta projekty uchwał. Za to, że to czytanie jest jak widać dużo dokładniejsze niż w przypadku wielu z jego kolegów w Radzie. Za to, że wychodzi w tym swoim czytaniu poza lakoniczne uzasadnienie przygotowane zwykle przez służby prezydenta.

Radny Jerzy Racki nie uzyskał efektu w uchwale złożonego przez siebie wniosku. Mimo tego ze swojego wniosku ostatecznie się nie wycofał. Zgłosił zdanie odrębne, które zostanie zapisane do protokołu sesji. Dzięki temu co zrobił Jerzy Racki zapewne część radnych dowiedziała się, że jest coś takiego jak zdanie odrębne. A to kolejny plus do całego tego zamieszania. Wniosek podczas obrad połączonych Komisji Kultury i Sportu, Komisji Spraw Społecznych i Spraw Obywatelskich oraz Komisji Oświaty od radnego wpłynął. I dobrze. Został pozytywnie zaopiniowany przez większość radnych z tych trzech komisji. To też dobrze. Radny Jerzy Racki zachował kręgosłup, bowiem do końca trwał przy zgłaszanych przez siebie wątpliwościach co do stosowanego nazewnictwa. Można się z nim zgadzać lub nie, ale nie można odmówić mu odwagi, determinacji i pewności walki o słuszną, w jego oczach, sprawę.

Chociaż negatywnie wypowiedzieli się zarówno zastępca prezydenta Ciechanowa Joanna Potocka – Rak jak i prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, Ewa Szwejkowska, to nie dodaje to ani jednego punktu do zasadności robienia z tego medialnej afery.

– Sprawa ma charakter stricte prawny a nie społeczny czy ideologiczny – mówił na sesji prezydent Krzysztof Kosiński.

Ogólnopolski portal informacyjny, o którym wspominałem wcześniej, stwierdził, że „opinie były miażdżące dla radnego PiS, uzasadniając bezcelowość proponowanej przez niego zmiany”.

Daleko idące te wnioski. Radny na „zmiażdżonego“ raczej nie wyglądał. „Bezcelowość” to sprawa uznaniowa. A bezprawności takiej zmiany wykazać się nie uda.

Cel radny Jerzy Racki miał. Wystarczy zapoznać się z uzasadnieniem wniosku składanym podczas prac komisji.

– Radny PiS chyba przestraszył się, że szybko może stać się pośmiewiskiem i wycofał się ze swojego pomysłu. Chyba za późno. Naprawdę musiało mu się nudzić, skoro w jego głowie zrodził się taki pomysł – zakończył swój artykuł redaktor Kamil Sikora.

Cóż można więcej dodać po takim wpisie? Jak go skomentować? Cóż, chyba pozostaje tylko stwierdzić krótko – głupiś redaktorze Sikora!

A radnym miejskim życzę na ten Nowy Rok, by tak jak Jerzy Racki czytali to co im ktoś do podpisania podtyka. Niechciana umowa kredytowa może może się okazać wcale nie najgorszą śmierdzącą sprawą, w która będą umoczeni.

TaK

Podziel się:


Warszawski Festiwal Piwa Regionalnego

Energia i aktywność przybyłych miłośników piwa w połączeniu z pasją i zaangażowaniem prowadzących warsztaty sprawiła, że Festiwal nabrał niepowtarzalnej atmosfery ze złotym trunkiem w roli głównej.

Drożdżówki. Czy wrócą do szkół?!

Zakazana substancja

Od 1 września w szkolnych sklepikach nie widzimy batonów, cukierków, żelków, kolorowych napojów. Ale nie widzimy także słodkich bułek. Zastąpiły je sklejone i ociekające karmelem i miodem ziarna zbóż. Nie sposób też kupić w szkole kawy. Wszystko w trosce o zdrowie naszych milusińskich. Jednym z inicjatorów akcji wprowadzania zdrowej żywności w szkołach był

Miejski Tydzień Profilaktyki w Ciechanowie

STOP DOPALACZOM

W ramach zaczynającego się w poniedziałek 5 października Miejskiego Tygodnia Profilaktyki odbędą się spektakle teatralne, koncerty w szkołach, spotkania, dyskusje, zajęcia profilaktyczne, konkurs dla uczniów. Motywem przewodnim jest walka z dopalaczami.