Pijany strażnik miejski wyrzucony z pracy. Zostało już tylko 9-ciu ?

Straż miejska w Ciechanowie zostanie zlikwidowana?

Podziel się:
fot. Tygodnik Ilustrowany

Do zeszłego tygodnia liczba strażników miejskich w Ciechanowie liczyła okrągłe 10 osób. Od 20 stycznia stan osobowy tej formacji nieznacznie się zmniejszył. Jeden ze strażników pożegnał się z pracą po tym jak został przyłapany na prowadzeniu auta pod wpływem alkoholu. Nie pomógł w utrzymaniu pracy ani fakt, że auto prywatne, ani to, że do incydentu doszło już po służbie. Prezydent Ciechanowa, jako pracodawca dla strażników miejskich, podjął decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę z tym strażnikiem.

– To sytuacja niedopuszczalna. Rzutuje negatywnie na wizerunek całej Straży Miejskiej. Zadaniem strażników jest zapewnienie porządku oraz bezpieczeństwa w mieście i nawet po godzinach pracy strażnicy swoim zachowaniem nie mogą temu porządkowi i bezpieczeństwu zagrażać – przekazał w komunikacie do mediów.

Nie wziął sobie zbytnio strażnik miejski do serca zadań jakie ma ta formacja, bo kierował autem po kielichu. A mówiąc precyzyjniej, był pijany jak bela. W organizmie miał 2,5 promila. I w takim stanie siadł za kierownicę. Zatrzymał go na ulicy Zielona Ścieżka w Ciechanowie egzaminator nauki jazdy. I dla oceny zachowania strażnika nie ma większego znaczenia, że było to w czasie wolnym, że po pracy. Nie ważne jest czy prywatnym autem czy też służbowym rowerem. Decyzja mogła być tylko jedna. Banicja. Na „dywanik” trafił nie tylko komendant ale i wszyscy pozostali strażnicy.

– Prezydent odbył rozmowę z pozostałymi strażnikami, informując, że tego typu skandaliczne wydarzenia nie mogą się powtórzyć. W tej sprawie w trybie pilnym odbyło się również spotkanie kierownictwa ratusza oraz konsultacje prezydenta z prezydium Rady Miasta. Rozmowy dotyczyły przyszłości funkcjonowania Straży Miejskiej oraz właściwego ukształtowania polityki bezpieczeństwa w mieście – poinformowała Renata Jeziółkowska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Ciechanów.

Podobne epizody w różnych miastach Polski wywołały falę dyskusji o sensie istnienia straży miejskich/gminnych. Opowiadanie się za tą formacją lub przeciw niej w kilku miastach przesądzić mogło o wygranej lub porażce w jesiennych wyborach samorządowych. W programach wyborczych kilku partii znajdował się nawet punkt o likwidacji straży.

Czy będzie to moment zwrotny w działaniu tej formacji na terenie Ciechanowa? Dowiemy się zapewne już niebawem. Najbliższa sesja Rady Miasta Ciechanowa już w czwartek, 29 stycznia. Czy należy się na niej spodziewać wiążących decyzji w kwestii przyszłości Straży Miejskiej w tym mieście? Raczej nie.

Za likwidacją straży miejskiej w Ciechanowie jest jednak coraz więcej osób. To już nie tylko głosy „skrzywdzonych”, czyli tych, którzy dostali mandat. A taki obraz przedstawiany był często dla obrony Straży Miejskiej przed kolejnymi zarzutami. W sens istnienia straży powątpiewają ci, dla których obraz funkcjonariusza łamiącego prawo jest nie do zaakceptowania. Do tego dochodzi jeszcze kwestia uprawnień strażników, brak skuteczności w egzekwowaniu przepisów. Taki sam obraz przedstawiła w swoim raporcie na temat bezpieczeństwa również Najwyższa Izba Kontroli. Już w poprzednich latach kontrole NIK-u nie były przychylne tej formacji. Niektóre były wręcz miażdżące. Nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do sensu funkcjonowania straży w obecnej formule. Wszystko to sprawia, że straż miejska jest jedną z najbardziej znienawidzonych formacji w Polsce.

– Ile jeszcze wpadek muszą zaliczyć? Czy może czekamy na jakieś ofiary takiej bezmyślności, by uzmysłowić ciechanowskim włodarzom jak niepotrzebnym tworem jest Straż Miejska!? – pyta pan Krzysztof, przedsiębiorca z Ciechanowa.

Podobnego zdania jest pani Anna, samotna mama 2 dzieci. Zdecydowanym głosem i bez chwili zastanowienia mówi: – Zlikwidować Straż Miejską. Policja robi więcej. Więc może ich spokojnie zastąpić.

– Z drugiej strony, gdy zlikwidujemy straż miejską, kto będzie przed włodarzami nosił kwiatki na oficjalnych uroczystościach? – pyta mocno ironicznie pani Ania.

„Leżaki”, to tak lekceważąco w Ciechanowie nazywani są strażnicy. Chciałoby się rzec, że „zapracowali” sobie na to miano, jednak w przypadku ciechanowskich strażników nie jest to zbyt trafne określenie. Już prosta analiza sprawozdania za rok 2013 (za 2014 rok nie zostało jeszcze przygotowane) wskazuje, że średnio strażnik wystawiał mandat raz na 2,5 dnia. A interwencje zakończone pouczeniem, mandatem lub skierowaniem wniosku do sądu, w ciągu całej dziennej służby, średnio, jeden strażnik podejmował 2 (słownie: dwie). W poprzednich latach ze skutecznością było jeszcze gorzej.

Nie przynosi taka działalność budżetowi miasta zbyt dużych dochodów. Do straży miejskiej rokrocznie mieszkańcy miasta dopłacają. Nie przynosi ta formacja również i dużej chluby miastu. Jak widać praca spokojna, bez pośpiechu. To i po pracy potrzebują mundurowi trochę dodatkowej adrenaliny. W 2010 roku Centralne Biuro Śledcze zatrzymało ponad 20 osób z powiatu ciechanowskiego działających w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. Wśród zatrzymanych pod zarzutem m.in. handlu narkotykami znalazł się też jeden z ciechanowskich strażników. Dziś nie jest już strażnikiem. Pracę stracił.

– Do głowy by mi nie przyszło, że akurat ta osoba może mieć kontakt z narkotykami. Dalej tkwi w nas nadzieja, że to jakaś pomyłka. – mówił wtedy komendant Krzysztof Matuszewski. Pomyłki jednak nie było. Potwierdził to też już sąd. Nie mają dobrej passy ciechanowscy strażnicy. Niedawnym sukcesem, szeroko komentowanym w mediach, sukcesem nie tylko SM ale i sądownictwa, była walka z dokarmiającymi gołębie na deptaku przy ulicy Warszawskiej. Sprawa rozrzucanego ptakom chleba przyćmiła wszystkie inne. Chęć ukarania stała się tak ważna, że wzięła górę nawet nad zdrowym rozsądkiem. Koszty interwencji, i potem postępowania sądowego, dodatkowo obnażyły skalę absurdu takiego działania. Zabrakło dobrej woli. Zabrakło wyobraźni. Zabrakło zdrowego rozsądku.

Nie dziwi, że cyklicznie już wraca w kontekście ciechanowskiej Straży Miejskiej pytanie o sens. Wrócić też powinno pytanie o koszty. O skuteczność. Z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że w całej Polsce działa blisko 600 oddziałów straży, zatrudniających ponad 10 tys. etatowych funkcjonariuszy. Kilkanaście miast zlikwidowało już do tej pory straż miejską. Do takich miast należą m.in. Stalowa Wola, Trzebinia czy też Szczyrk. Podstawowym zarzutem jest dublowanie zadań Policji. Było jednak do tej pory coś, co ratowało ciechanowskich strażników miejskich przed powszechną niechęcią. To brak fotoradaru, z którego by czerpali dochody. Tylko tego by im brakowało. Czy wystarczy by ocalić tę formację przed rozwiązaniem? Zobaczymy.

Podziel się:


Mława

Zmarł z wyziębienia?

Prawdopodobnie wychłodzenie organizmu było przyczyną śmierci 60-letniego bezdomnego, mieszkańca powiatu mławskiego.

Znowu bomby w centrum Ciechanowa!

Ciechanów, 11. Pułku Ułanów Legionowych. Czwartek, 9 lipca. Wczoraj dwa niewybuchy, dzisiaj rano - tuż po rozpoczęciu prac ziemnych przy jednym z bloków - kolejny.

„Bezpieczna Mławianka 2016 ”

Ruszyła czwarta edycja autorskiego programu profilaktycznego mławskiej policji pod nazwą „Bezpieczna Mławianka”. Kurs samoobrony dla kobiet, połączony z zajęciami warsztatowymi jest całkowicie bezpłatny. Zajęcia zaplanowano od 13 kwietnia do 30 maja br.